Megality to starożytne wielkie kamienie, kamienne kręgi, piramidy. Tam też są miejsca anomalii magnetycznych.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ufo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ufo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 września 2021

Spotkanie UFOlogiczne w kamiennych kręgach w Odrach…

Motto: "Mamy prawo tu być, bo to jest  miejsce  mocy."

Dzisiaj gdy to piszę jest akurat równonoc astronomiczna 20.09.2021. Zaczyna się kalendarzowa jesień i jak podają media zbliża się czwarta fala światowej epidemii. Wszelkie media przekazują złe wieści, a ludzie usiłują zrozumieć jakie siły za tym stoją.  

Aby zrozumieć co dzieje się w Polsce i na całej naszej planecie trzeba zacząć od ufologii, a nie od Darwina i podporządkowanych temu teorii naukowych! Ja odpowiedź znalazłam w kamiennych kręgach w Odrach, które badałam od 1993 roku do 1996 roku. Już wiele lat temu zrozumiałam, że SZARAKI przejęły planetę i całą cywilizację... Ale jak to zrobili? Najbardziej przeszkadzali im ufolodzy, którzy również ich obserwowali, pisli raporty i publikowali. To co się stało z ufologią w Polsce i na całej Ziemi jest wskazówką jak rozpracowali ufologów, a potem ich skłócili po to, aby nikt z nich nie mówił kim są kosmiczni okupanci i co z nami robią.

Sytuacja jaka obecnie panuje na Ziemi wskazuje na totalną wojnę OBCYCH na wszelkich poziomach wiedzy i nauki oraz religii. Ma doprowadzić w rezultacie do zniszczenia cywilizacji i planety. Wszelkie protesty i walka bezsilnych ludzi są bezskuteczne jeżeli nie zrozumienią kto za tym stoi. Rozumiejąc to, można z łatwością zrozumieć kim są ludzie szaraków i jak działają. Dopiero wówczas można skutecznie walczyć oraz wzywać na pomoc cywilizacje CZŁOWIEKA w Kosmosie. Ale które cywilizacje??! Odpowiedź znalazłam w kamiennych kręgach  w Odrach wiele lat temu. O tym również mówi wiara i religia Chrześcijańska, ale nie inne religie i kultury. Chrześcijaństwo również zostało zmanipulowane i ośmieszone przez cywilizację Szaraków. Działają na wszelkich poziomach.

To co chcę opowiedzieć jest jednocześnie podsumowaniem moich badań ufologicznych w kamiennych kręgach w Odrach.

Wiosną 1993 r. po raz pierwszy pojawiłam się w kamiennych kręgach w Odrach i rozpoczęłam swoje badania, ale równocześnie zainteresowałam się publikacjami naukowymi różnych naukowców, którzy tutaj prowadzili badania od dziesięcioleci. Czytając te publikacje miałam chaos w głowie, dlatego napisałam pierwszy artykuł zat. „Kamień na kamieniu” dla „Wizji Peryferyjnych”(pismo ufologiczne) a potem dla „Czas UFO” oraz „UFO”. Kamiennymi kręgami w Odrach zajmowali się astronomowie, fizycy, archeolodzy, geolodzy, antropolodzy, botanicy, radiesteci (ja), ufolodzy – (też ja), itp. Lista nie jest zakończona.   

Gdy pisałam moje pierwsze artykuły na temat swoich badań nie przypuszczałam, że po latach właśnie tam będzie puenta ufologiczna wyjaśniająca zjawisko UFO oraz tego co się stało po odejściu pana B. Rzepeckiego z ufologii po 25 latach pracy. Od tamtej pory nie ma koordynatora badań NOL i nie ma współpracy z grupami ufologicznymi.

W 1997 r. w Gdyni odbyło się sympozjum ufologiczne podczas którego odczytałam referat na temat moich badań kamiennych kręgów w Odrach. Efektem tego był wzrost zainteresowania sprawą kamiennych kręgów wśród ufologów.

Potem był etap gdy poszukiwałam Baz Kosmicznych Hiad na terenie Polski – o czym wielokrotnie pisałam.

Była jesień chyba 2010 r. gdy zatelefonował pan Mariusz, aby zainspirować spotkanie grupy ufologów w Odrach. Mówił kto przyjedzie, ale nikogo z nich nie znałam oprócz pana Barskiego, którego poznałam podczas sympozjum ufologicznego w Gdyni!

Nie badałam już kamiennych kręgów w Odrach i nie zamierzałam tam jechać z kilku powodów. Jednym z nich była pamięć o tym co się tam działo po sympozjum naukowym w Sulęczynie w 1997 roku. Na wspomnienie tego, spotkanie z grupą ufologów w Odrach budziło we mnie obawy iż historia się powtórzy. W rezultacie było zupełnie inaczej niż się spodziewałam.

Zanim przejdę do meritum sprawy po krótce przypomnę co szdarzyło się dnia 04.07.1997 roku, gdyż w moje ocenie miało to znaczenie dla mnie oraz ufologów którzy przyjechali do Odr k/Czerska.

 Dnia 04.07.1997 roku do Odr przyjechali astronomowie, fizycy z Grudziądza, Chorzowa i Torunia wraz młodzieżą – laureatami telewizyjnych olimpiad wiedzy astronomicznej. Przyjechali również historycy oraz radiesteci, dziennikarze i TV z Bydgoszczy. Gdy tam się pojawiłam ok. godz. 9.30 wkrótce potem była awantura z panem J. Breske, który sprowadził Straż Leśną aby mnie usunąć z terenu kamiennych kręgów, bo nie miałam prawa tam przebywać (ale inni tak!). Stałam przy bramie z grupą znajomych, gdy podeszła do mnie dziennikarka Alicja Łukawska wraz z fotoreporterem Michałem Wojciekiewicz z Bydgoszczy i zapytała czy mogę odpowiedzieć na kilka pytań. Zaproponowałam abyśmy poszli do kręgu "zielonego" nad rzeką. Za nami poszło ok. 15 osób aby również podyskutować na ten temat. Udzielałam wywiadu a fotoreporter robił  zdjęcia, gdy z daleka zobaczyłam kustosza - pana Breske, który się rozglądał jakby kogoś szukał. Gdy mnie zobaczył natychmiast skierował się w naszą stronę wraz z trzema Strażnikami Leśnymi. Nie wiedział z kim rozmawiam, ale od razu rzucił się na fotoreportera, który robił zdjęcia, aby jemu odebrać aparat. Szarpali się, potem pchnął go tak, że fotoreporter poleciał na ziemię i w ten sposób udało mu się wyrwać jego aparat. Michał Wojciekiewicz zerwał się i rzucił się na niego aby odebrać aparat. Do akcji natychmiast wkroczyli trzej Strażnicy Leśni, którzy z trudem ich rozdzielili. Odprowadzili pana Breske kilka metrów dalej i z nim rozmawiali. Jeden z nich podszedł do nas i przepraszał napadniętego fotoreportera, który bez przerwy robił zdjęcia aby zachować dokumenty fotograficzne do publikacji.

 Po tygodniu pojawił się obszerny artykuł z wywiadami na temat tego spotkania zat. „Kamienie niezgody” lecz był to paszkwil w którym dziennikarka nie napisała ani słowa o napaści na fotoreportera i sprowadzonej przez pana Breske Staży Leśnej z Chojnic. Natomiast wywiady państwa Z.J. Breske były w tym reportażu najważniejsze. Napisałam „Protest” ponieważ wszyscy astronomowie i fizycy oraz inni badacze kamiennych kręgów zostali nazwani nawiedzonymi i oszołomami, a o napaści pana Breske na fotoreportera nie było ani słowa. Art. został opublikowany w „Expres Bydgoski” w dziale „Expres Tajemnic” dnia 11-13.07.1997. Obok tego art. był również opublikowany mój artykuł, który wcześniej  przesłałam do redakcji. Był to wywiad z panem Mirosławem Kubiak w Obserwatorium Astronomicznym w Grudziądzu na temat kamiennych kręgów!

Awantura z panem Breske oraz artykuł pani A. Łukawskiej miała wpływ na dalsze badania kamiennych kręgów. Nikt już nie mógł tam nic badać bez wiedzy i zgody archeologów. Ja tam nie prowadziłam badań od 1996r., gdyż badałam inne kamienne kręgi oraz prowadziłam badania ufologiczne w Polsce z planem geodezyjnym kamiennych kręgów w Odrach. Pisałam na ten temat w „Czas UFO” oraz na Blogu Roberta Leśniakiewicza CBZA – jordanów, a potem „UFO i Ludzie Wszechoceanu”.

Kilka lat później pewnego jesiennego dnia zadzwonił pan Mariusz i zaproponował mi spotkanie z ufologami w Odrach, dlatego odpowiedziałam wprost – NIE. Pan Mariusz był jednak uparty i w końcu mnie przekonał. Zgodziłam się na przyjazd ale z dużym oporem i podejrzliwością. Zaproponował abyśmy się spotkali w sobotę ok. 20.00 ale potem przesunął spotkanie na godzinę 22.00. Pomyślałam - Ja mam być z nimi w nocy…? Poprosiłam znajomego Andrzeja D. aby pojechał tam ze mną, gdyż czułam potrzebę ochrony, a on był byłym komandosem. Poza tym interesował się kamiennymi kręgami.

Było już ciemno gdy tam dojechaliśmy. Na parkingu stało kilka samochodów. Andrzej pozostał przy samochodzie gdyż nieoczekiwanie ktoś rozpoczął z nim rozmowę chociaż nie widzieliśmy kto to był. Rozmowa trwała już kilka minut, było po 22.00, a ja słyszałam rozmowy obok budki kustosza za bramą. Powiedziałam, że idę do nich i tam się spotkamy. Było ciemno ale widziałam zarys drewnianego stołu przy którym siedziało kilka osób.

Zapytałam - Czy jest tu pan Mariusz?

Ktoś odpowiedziało, że nie ma i oni też na niego czekają. Przedstawiłam się, od razu wstali i przywitali się ze mną, ale ich twarzy nie widziałam. Jeden z nich zapalił latarkę abym zobaczyła ich twarze. Na końcu przedstawił się pan Barski, który był z córką. Była to grupa ufologów pana Barskiego. Zaczęliśmy rozmawiać o ufologii i kamiennych kręgach. Okazało się, że przyjechali tutaj ok. godz. 18.00 aby zwiedzić kamienne kręgi jeszcze za dnia. Rozmawialiśmy ok. pół godziny gdy pan Barski odebrał telefon i po chwili powiedział, że pan Mariusz ma problemy techniczne z dojazdem, że coś dziwnego się dzieje i nie wie czy dojedzie. Żartowaliśmy, że jakieś UFO pilnuje i nie chce aby dojechał, a my mamy sobie teraz radzić sami. Okazało się, że tylko on znał plan spotkania. Czy ktoś coś wie o co chodzi? Nikt z ufologów nic nie wiedział. Pomyślałam – Nooo…. O coś chodzi… Znowu będzie jakaś awantura...

Powiedziałam – No to co robimy? Jesteśmy w kamiennych kręgach w środku nocy, wiec idziemy tam! Niewiele zobaczycie, bo jest za ciemno ale poprowadzę was. Może będzie jakieś UFO... Widziałam tu nie raz obiekty kuliste.

Rozglądałam się za Andrzejem, ale gdzieś przepadł, a miał mnie bronić w razie czegoś… Pan Barski z córką stanął obok mnie i ruszyliśmy przodem, a za nami pozostali. Doszliśmy ścieżką do pierwszego kręgu gdzie na chwilę się zatrzymaliśmy. Trochę im opowiedziałam o tym kręgu. Potem poszliśmy do głównej polany gdzie były pozostałe kręgi. Pan Barski chciał iść prosto przed siebie, ale go powstrzymałam mówiąc, że tam są kamienie, wrzosy i wysoka trawa. Poszliśmy ścieżką w lewo od strony zachodniej. Zatrzymaliśmy się przy kręgu „czerwonym – 27” przy którym był duży pomost. Opowiedziałam im trochę o tym kręgu. Ktoś wszedł po schodach na pomost i wołał córkę pana Barskiego. Ona powiedziała, że też tam wejdzie. Mnie też zawołali, ale odpowiedziałam, że i tak nic nie zobaczą. Pan Barski powiedział do córki, że skoro ona tam idzie to on też, bo musi jej pilnować. Pomyślałam - wchodzą jak na statek we mgle… Za mną dwóch mężczyzn cicho rozmawiało, o coś się spierali, ale potem też gdzieś znikli.

Nagle zrobiło się bardzo ciemno… Zaniepokojona patrzyłam w niebo, bo była nieprzenikniona ciemność. Zastanawiałam co się dzieje, czy może nadciągają ciemne chmury i za chwilę będzie padać? Usłyszałam jakieś szmery i nagle wokoło mnie pojawiło się mnóstwo postaci. Pomyślałam – A skąd tu dzieci?? Skąd oni się tu wzięli? Z nieba spadli czy wyszli z lasu? Patrzyłam w szoku… Sięgali mi do ramion, więc mieli ok. 1,40 cm wzrostu.  Chciałam zobaczyć ich twarze, ale ich postacie były czarne na tle ciemności, która nas otaczała. Ilu ich jest ? - pomyślałam. Rozejrzałam się wokoło zaskoczona. Było ich dużo… Najpierw stali rozproszeni, a potem jeden obok drugiego ściśle mnie otaczali. Rozglądałam się i zobaczyłam za sobą wysoką postać. Pomyślałam – może to któryś z ufologów? Jedno z tych dzieci lub młodzieży zadało mi jakieś pytanie. Nie podobał mi się jego skrzeczący piskliwy glos.

Ktoś z nich powiedział - Mamy prawo tu być, bo to jest  m i e j s c e  m o c y.

Odpowiedziałam ostro - To nie jest miejsce mocy! To jest Kamienny Testament naszych Przodków. Rozległo się coś w rodzaju śmiechu. Powtarzali - To jest miejsce mocy, miejsce mocy…

Czułam spokój ale oni mnie drażnili, dlatego odpowiedziałam ostro - Tak mówią psychotronicy którzy niczego nie badają.

Pomyślałam – Ale dlaczego tak mówią dzieci?? Co tutaj się dzieje?

Czułam ich narastający opor psychiczny i fizyczny. Nagle zobaczyłam obraz z góry. Ja stałam w środku, a wokoło mnie w kilku rzędach ciasno stało kilkadziesiąt małych czarnych postaci. Zrozumiałam ze jestem osaczona….

Zawołałam - Jezu i co teraz? USŁYSZALAM - Wyjdź.

Ale jak? Oni mnie otoczyli! USŁYSZALAM ponownie - Wyjdź.

Skupiam się i powiedziałam do nich - Chcę wyjść. Proszę mnie przepuścić. Długą chwilę trwała cisza, nikt z nich ani drgnął. Powtórzyłam stanowczo - proszę mnie przepuścić. Cisza, ani drgnęli. Powtórzyłam trzeci raz ze złością - Proszę się odsunąć! Po chwili przede mną tak jak stałam postacie trochę się przesunęły robiąc bardzo wąskie przejście. Pomyślałam - jak ja przejdę? USŁYSZALAM - Idź. Ruszyłam do przodu pomiędzy nimi ale nie czułam fizycznego oporu jaki stawia tłum. Wyszłam z ich kręgu i poszłam na ścieżkę prowadzącą do kręgu „niebieskiego-33”. Poczułam ulgę i spokój…

Są tam cztery kamienne kręgi ustawione w linii astronomicznej wskazującej przesilenie letnie. Podeszłam do kręgu „niebieskiego-33”, zatrzymałam się na chwile i poszłam dalej do kręgu „zielonego”. Tam też postałam chwilę i zawróciłam do kręgu „niebieskiego”. Weszłam do środka kręgu i podeszłam do kamienia centralnego jak do przyjaciela. Dotknęłam czubka i pomyślałam, że to pożegnanie…. Nagle gdzieś za kamiennym kręgiem usłyszałam cichą rozmowę. Wyszłam z kręgu i poszłam w tamtym kierunku. Na ławeczce siedziało dwóch mężczyzn, cicho rozmawiali, a po chwili usłyszałam dźwięk uderzenia butelki o szklankę lub kieliszek. Któryś z nich nalewał po ciemku i uderzył w szklankę aż zadźwięczało. Ktoś mówił -  Przychodzą, głaskają kamienie, leżą na nich…. Rozpoznałam glos pana Breske! Znowu on tutaj?!

Podeszłam do ławeczki na której siedzieli i powiedziałam - Panie Breska co pan tu robi?

Odpowiedział zaskoczony rozpoznając mój głos - A co pani tu robi?

Odp. - Ja szukam pana Mariusza F. bo tutaj się umówiliśmy. Czy to pan Mariuszu? Zapadła głucha cisza. Powtórzyłam pytanie i znowu nikt z nich nie odpowiedział. Nie ma pana Mariusza? A z kim pan pije?  (Liczyłam na to że ktoś się odezwie!)

Po długiej chwili pan Breska odpowiedział - Piję wodę. Odpowiedziałam -  Jasne…! Są tu ufolodzy... Wobec tego proszę jemu powiedzieć, że byłam i nie mam zamiaru na niego dłużej czekać. Wracam do domu.

Poszłam ścieżką wzdłuż lasu od strony wschodniej. Gdy weszłam na ścieżkę prowadzącą do bramy widziałam, że przede mną szło kilka osób. Gdy zbliżali się do bramy zapalała się lampa i ktoś robił im zdjęcia. Zrozumiałam co tutaj się dzieje... Oczywiście mi też zrobili zdjęcie. Podeszłam do miejsca gdzie ktoś stał i robił zdjęcia. Kilka metrów dalej przy ogrodzeniu ktoś cicho rozmawiał. Zapytałam – Po co robicie nam zdjęcia? Zapadła znowu głęboka cisza jak przy ławeczce gdzie siedział pan Breska. Powtórzyłam pytanie ale odpowiedzi nie było. I znowu ktoś szedł ścieżką, zapaliła się czerwona lampka, a po chwili lampa błyskowa oświetlająca idącą postać i całe otoczenie. Widziałam zarys ciemnej tęgiej postaci przy statywie i kilka postaci z tyłu.

Wyszłam przez bramę z terenu Rezerwatu Kamiennych Kręgów i podeszłam do samochodu Andrzeja. Nie było go więc czekałam na niego myśląc o tym co tutaj się dzieje. Spotkanie ufologiczne czy....? Zrozumiałam.

Po ok. 10 minutach wrócił Andrzej mówiąc – Wiesz, oni mi zrobili zdjęcie!

Odpowiedziałam – Tobie mogą, bo jesteś ich człowiekiem...

Nie odpowiedział, bo zrozumiał. Wsiedliśmy do samochodu i wracaliśmy w milczeniu do domu.

Co zrobili pozostali ufolodzy nie wiem do dzisiaj. Następnego dnia pan Mariusz przysłał mi sms tłumacząc się, że dojechał rano (niedziela) ok. 11.00, ale mnie nie było, a szkoda. Odpowiedziałam – Wiadomość dla pana przekazałam panu Józefowi Breske...

Wszystko było dziwne i długo myślałam czy mogę o tym mówić i pisać. Odłożyłam sprawę i dopiero teraz dojrzałam do tego aby to opisać i wyciągnąć wnioski. Ostatnie wydarzenia na całej Ziemi mają z tym ścisły związek.

Pierwsza sprawa

Spotkanie ufologiczne w Odrach miało pokazać co zrobią ufolodzy w sprawie kamiennych kręgów.

Ja pisałam i mówiłam na ten temat 16 lat. Co robili ufolodzy?

Druga sprawa 

Powiem krótko i zwięźle. Dziękuje Panie Mariuszu!! Zrozumiałam już dawno, ale czekałam...

Właściwe osoby zajęły się tym kompleksowo. Zrobili zdjęcia uczestników tego spotkania. No i pan Breska był też, a jakże....

 „Ku chwale Ojczyzny”.

Trzecia sprawa

Statek OBCYCH i bliskie spotkanie C2 w kamiennych kręgach w Odrach.

Jako ufolog nie całkiem byłam świadoma tego co tamtej nocy się wydarzyło. Zrozumiałam to w Gdyni miesiąc później. Wracałam do domu ok. godz. 20.00 gdy przy wjeździe na Wiadukt Kwiatkowskiego na wysokości Gdynia – Grabówek zobaczyłam dwóch mężczyzn, którzy rozmawiali pokazując rękami na ciemne niebo w kierunku dzielnicy Pogórze i Oksywie. Jako ufolog często patrzyłam na niebo, dlatego podeszłam do nich i zapytałam co tam widzą? Odpowiedzieli, że nic nie widzą, bo w tym miejscu jest olbrzymia czarna nieprzenikniona dziura... Popatrzyłam w tamtym kierunku i zobaczyłam coś dziwnego. Całe Pogórze i Oksywie zawsze jest oświetlone, a tym razem coś czarnego i wielkiego zasłaniało ten teren i tylko na skraju Pogórza od zachodu i na skraju Oksywia od wschodu były widoczne światła lamp. Zasięg tego ciemnego obiektu miał kilka kilometrów! Osiedle i zakłady poniżej w dolinie również były niewidoczne prawie aż do Chylonii. Ci panowie nie rozumieli co to jest, ale ja tak... Stałam tam ok. 15 min. ale nic się nie zmieniało. Śpieszyłam się do domu więc ich pożegnałam myśląc o tym, bo gdzieś to już widziałam... Ale gdzie? W domu zrozumiałam, że to co spowodowało nagłą ciemność w Odrach  to właśnie olbrzymi statek OBCYCH. Zrozumiałam też, że armia „dzieci”, które mnie osaczyły to Szaraki dobrze znane wszystkim ufologom. Zrozumiałam, że byłam w śmiertelnym niebezpieczeństwie...

„Zawołam wówczas – Jezu i co teraz? USŁYSZALAM – Wyjdź.

Ale jak? Oni mnie otoczyli! USŁYSZALAM ponownie - Wyjdź.”

Wyszłam...Mój Nauczyciel prowadził mnie tam od 1993 roku, bo miałam odkrywać tajemnice kamiennych kręgów. Gdy po latach było tutaj spotkanie ufologów czuwał i pilnował mnie, a nie Andrzej D.

Kim są Szaraki nie muszę chyba wyjaśniać? Ta cywilizacja pochodzi z gwiazdozbioru Węża...

Ale dlaczego SZARAKI powtarzali – „Mamy prawo tu być, bo to jest  m i e j s c e  m o c y.

Odpowiedziałam ostro - To nie jest miejsce mocy! To jest Kamienny Testament naszych Przodków. Rozległo się coś w rodzaju śmiechu. Powtarzali - To jest miejsce mocy, miejsce mocy…

Czułam spokój ale oni mnie drażnili, dlatego odpowiedziałam ostro - Tak mówią psychotronicy którzy niczego nie badają.”

Przecież rasa Szaraków doskonale wiedziała czym są kamienne kręgi, więc dlaczego powtarzali, że jest to MIEJSCE MOCY?? Zrozumiałam to później gdy do Odr zaczęła zjeżdżać masa psychotroników, a szczególnie bioterapeutów i radiestetów aby odprawiać tam różne obrzędy i rytuały, z gongami i misami tybetańskimi powtarzając jak mantra „MIEJSCE MOCY, MIEJSCE MOCY...” w kamiennych kręgach. Powtarzali to na wszelkie sposoby w różnych pismach ezoterycznych, w filmach Yt. To są właśnie Szaraki w ludzkich ciałach (hybrydy), którzy opanowali te miejsca bo... „Mamy prawo tu być, bo to jest  m i e j s c e  m o c y.” To co tam się dzieje od lat pokazuje jakimi metodami posługują się Szaraki aby odwracać uwagę od prawdy o prawdziwym KOSMICZNYM znaczeniu kamiennych kręgów oraz o naszych PRZODKACH. Tam jest wskazówka jak wezwać na pomoc Cywilizację CZŁOWIEKA w Kosmosie. Co tam robią ezoterycy?? To trzeba zobaczyć, sfilmować i sfotografować! Wszystko wskazuje na to że ezoterycy którzy tam przyjeżdżają zostali przejęci przez Szaraków lub są ich hybrydami i wszystkim manipulują aby ośmieszyć wszelkie badania.

A co zrobili ufolodzy? Większość z nich to również ludzie Szaraków lub zostalie przejęci przez Szaraków. Popatrzcie, którzy ze znanych ufologów na każdym spotkaniu lub zjeździe włączają do programu muzykę gongów i mis tybetańskich, mantry, itp. ??? Po co to robią? Odpowiedzcie sobie sami kim są...

W Odrach USŁYSZAŁAM – WYJDZ. Wyszłam z ufologii i pożegnałam się z kamiennymi kręgami... ale Nauczyciel pozostał, bo tam jest plan Hiad w gwiazdozbiorze BYKA oraz plan Baz Kosmicznych, dlatego tam wciąż jest.

Niedawno zapytałam Roberta Leśniakiewicza – Jak uważasz, czy ufolodzy zrobią sympozjum? Odpowiedział krótko – Nie!

Wiedział co mówi, bo widzi jak ufolodzy są skłóceni, dlatego ufologia jako dziedzina wiedzy o kosmosie została ośmieszona i niedługo po odejściu pana Bronisława Rzepeckiego została „skanalizowana do  podziemia”, ponieważ od lat nie ma koordynatora badań NOL.

Dzisiaj jest przesilenie astronomiczne równonocy. W takie dni do Odr i Węsior (oraz innych kamiennych kręgów w Polsce i na świecie!) przyjeżdżają tabunami ezoterycy twierdząc że: „Mamy prawo tu być, bo to jest  m i e j s c e  m o c y.” Pytam się - jakiej mocy? Czyjej mocy?

Dla przykładu - na Facebooku wt., 18:38 17-18.08.2021

Janusz K.  Dzień dobry, mam kilka pytań odnośnie kamiennych kręgów i piramid, możemy porozmawiać? (...) Jak można aktywować miejsca mocy?

z.p. Tak mówią psychotronicy, którzy NICZEGO nie badają i w ten sposób pokazują swoją mądrość....

Janusz K.  Jak?

z.p. (...) Dlatego napisałam - kamienne kręgi  zostały opanowane przez głupców z gongami i rytuałami....

Janusz K.  Jak można je zatem zbadać i jaki należałoby osiągnąć cel badań?

z.p. (...) Co pan wie o kamiennych kręgach? (...)ZABLOKOWALI - UNIEMOŻLIWILI dalsze badania.

Janusz K. Pozostawię Panią samą z Pani własnymi poglądami i ocenami 👼 Wszystkiego dobrego 🤍🕊️

z.p. Ja nie jestem sama, to wy zostaniecie sami. Ja swoje zadanie już dawno wykonałam i nie mam zamiaru do tego wracać. (...) Jeżeli chcecie wiedzieć jak badać kamienne kręgi zróbcie sympozjum naukowe... Inaczej nikt nie będzie tego traktował poważnie....  Ja od tego zaczęłam 24 lata temu.

Janusz K. W mojej ocenie myli Pani priorytety. Po co Pani sympozjum? Co da Pani publiczne podsumowanie badań? Czy to jest głównym celem korzystania z miejsc mocy?

z.p. Jakiej mocy? Czyjej mocy? To jest pana ocena... Co pan wie o kamiennych kręgach?

 A tutaj dla przykładu art. na temat miejsca mocy w kamiennych kręgach w Węsiorach! https://zdrowepasje.pl/ezoteryka/ciekawostki/kamienne-kregi-na-kaszubach-wies-wesiory?fbclid=IwAR3yLGWpnZNv5AACFvzsvuzPYikEXZVlq3hKhlAxHWBHHrTZ9gY6Vxi-2_M

Było tez kilka innych osób które pytały gdzie jechać do miejsc mocy? Odpowiadałam ostro – Do najbliższego słupa wysokiego napięcia i tam pomedytujcie jaka to moc i czyja moc! Drażnią mnie tacy ludzie tak samo jak Szaraki w kamiennych kręgach w Odrach...

Jako puentę tego nocnego spotkania w Odrach opowiem jeszcze jedną historię ale tym razem ze spotkania z panem Breską w Kościerzynie. Była zima, szłam ulicą w Kościerzynie gdy nagle poczułam że idący naprzeciwko mnie starszy mężczyzna ubrany w gruby kożuch intensywnie się wpatruje we mnie. Gdzieś go widziałam... Nagle usłyszałam – Dzień dobry pani Zofio! Po głosie poznałam że to pan Breska... Odp. - Dzień dobry... A co pan tu robi? Odp. - A idę do dentysty. Odp. - Przecież do Czerska albo Chojnic ma pan bliżej. Odp. - A żona mnie tu wysłała. Co u pani słychać? Co pani porabia? Nie przyjeżdża pani do Odr...  Odp. - Nie badam kamiennych kręgów! Badam zasypane piramidy w Gdyni... (...) Odp. - Zapraszamy panią do kamiennych kręgów. Odp. - A po co? Czy po to abyście potem wmawiać dziennikarzom, że mam coś wspólnego z tymi oszołomai z gongami i misami tybetańskimi w miejscu mocy?

Pan Breska podniósł kołnierz kożucha do góry i wściekły odszedł.

Tu załączam mój wywiad na temat kamiennych kręgów

Dobrodziejów Dwóch Eleonora Piepiórka Kamienne Kręgi (15/16 09 2021)

16/09/2021Dobrodziejów Dwóch

Dobrodziejów Dwóch Eleonora Piepiórka Kamienne Kręgi cz 1 (15 09 2021) Plik Mp3.

http://radiocenzura.pl/?p=2757

Jestem wizjonerką, badaczką megalitów i ufologiem.... Jak mają się spełnić stare proroctwa oraz słowa Jezusa na kartach Ewangelii o „powtórnym przyjściu Jezusa z nieba w całej mocy i potędze” z  – KOSMOSU?

Szaraki osaczyły naszą cywilizację i nie pozwolą, abyśmy wyszli z tego cało.... Ale w kamiennych kręgach w Odrach zawołam - „Jezu i co teraz? ONI nas osaczyli” !!!

 Czy widzicie i rozumiecie co się dzieje na Ziemi??

W odpowiedzi na to załączam moje wizje wiosną 2021 - "Jak będzie wyglądało powtórne przyjście Jezusa z nieba – z KOSMOSU!”

Z wizji wynika, że zajmą się tym ufolodzy, wojsko i politycy.... Dlaczego politycy? Poczytajcie...

http://legendarnemegality.blogspot.com/2021/06/jak-bedzie-wygladao-powtorne-przyjscie_12.html

 

Eleonora Zofia Piepiórka

 

 p.s. Zróbcie zdjęcia i filmy we wszystkich "miejscach mocy"... Po co? Aby pokazać co Szaraki tam robią..

 

 


czwartek, 7 grudnia 2017

Tajemnice Bałtyku – Unia Galaktyczna, Federacja Galaktyczna…

Motto: „Moje obserwacje, badania i wieloletnia  współpraca z ufologami zmuszała mnie do myślenia i szukania odpowiedzi na pytania: co tam jest, kim ONI są i co robią w wodach/nad wodami Zatoki Gdańskiej oraz od kiedy tam są?”

Dnia 20.01.2017r. Robert Leśniakiewicz  opublikował art. „Dwie obserwacje NL nad Gdynią”.
http://wszechocean.blogspot.com/2017/01/dwie-obserwacje-nl-nad-gdynia.html
 Pisze: cyt. „To fakt – okolice Trójmiasta, jak twierdzi Eleonora i wielu innych tamecznych mieszkańców, są często nawiedzane przez UFO – zresztą sam widziałem z Helu UFO lecące na dużej wysokości nad Zatoką Gdańską w kierunku lądu – czyli ze wschodu na zachód. Było to w czasie ćwiczeń wojskowych Anakonda we wrześniu 2012 roku. Nie wiem, co to takiego być mogło – przypominało to pękate cygaro bez skrzydeł, a jego ruch był równie szybki jak samolot odrzutowy, jednakże w odróżnieniu od nich, nie pozostawiał on za sobą smug kondensacyjnych. (…)Trudno powiedzieć, co świadek widział w pierwszym przypadku. To „coś” musiało być ponad chmurami i bardzo silnie świecić. Być może widziały to załogi i pasażerowie samolotów lecących w okolicach Trójmiasta czy na/z lotniska w Rębiechowie. (…) No, chyba że znajdzie się świadek lub świadkowie, którzy dorzucą do tych relacji więcej informacji. Czekam…

Relacja Łukasza dotycząca obserwacji UFO nad Zatoka Gdańską w Gdyni oraz inne, które opiszę poniżej dały mi dużo do myślenia, wymagały analizy i potwierdzeń.  Sprawa jest poważna i dlatego zdecydowałam się odpowiedzieć na wyzwanie Roberta.
Wszyscy czytelnicy, którzy od wielu lat interesują się moimi wizjami, badaniami i odkryciami (badacze i sympatycy megalitów) wiedzą, że od lat idę swoją „ścieżką”. Patrzę na wiele spraw wielowymiarowo dlatego piszę i mówię tak jak to widzę jako wizjonerka, ufolog i niezależna badaczka megalitów.
Odkrywanie tajemnicy Morza Bałtyckiego trwało wiele lat, gdyż najpierw „dokopywałam się” do tajemnic Gdyni i Trójmiasta, a następnie do Zatoki Gdańskiej oraz Morza Bałtyckiego o czym wielokrotnie mówiłam i pisałam. To co przed laty stopniowo zaczęłam rozumieć było dla mnie zaskoczeniem gdyż zrozumiałam, że tam jest odpowiedź na wiele pytań. Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci było tutaj zbyt dużo obserwacji, aby to był przypadek.
Mieszkam w Gdyni i oczywiście często chodzę na spacery o różnych porach dnia i roku  na bulwar i dalej na plażę. Zdarzało się, że obserwowałam NOL-e nad Zatoką Gdańską. Były to najczęściej NOL-e kuliste czyli BOL, dlatego zastanawiałam się co one tutaj robią?
W języku ufologicznym BOL - (Ball of Light) - Kule Świetlne - rodzaj Nocnych Świateł w kształcie kul.
NL - (Nocturnal Lights) - Nocne Światła - wszelkiego rodzaju Nieznane Obiekty Latające w nocy,
DD - (Daylight Disc) - Dzienny Dysk/Obiekt - Nieznany Obiekt Latający w kształcie dysku lub inny obiekt zaobserwowany w świetle dziennym.
Najczęściej obserwacje UFO trwają kilkanaście sekund, czasami kilka minut. Jeżeli mamy akurat aparat lub komórkę w ręku jest szansa aby to zarejestrować. Moi krewni oraz znajomi twierdzili, że nie „wierzą” w UFO, ale to właśnie oni podczas rozmów opowiadali o swoich obserwacjach UFO nad Zatoką Gdańską. Są to ludzie starsi i młodzi, z dużą wiedzą, ale pomimo to nie uznają innych cywilizacji, gdyż oficjalna nauka oraz Kościół Katolicki o tym nie mówi. Z czasem ich obserwacje, zdjęcia lub filmiki oraz publikacje w prasie upewniały ich w przekonaniu, że UFO istnieje, gdyż widzi je tysiące ludzi, a nie jednostki, którym można wmówić paranoję. Jednak przy całej swojej inteligencji nie potrafią zrozumieć „po co to tam lata”? Nie szukają odpowiedzi na to ważne pytanie, a powinni, gdyż ma to zasadnicze znaczenie dla przyszłości cywilizacji oraz wyjaśnia tajemnice wiary, ale to obaliłoby ich światopogląd. Najczęściej tłumaczą się tym, że pochłonięci są nauką, pracą, pasją, rodziną i nie mają czasu na zastanawianie się o co chodzi z UFO nad Zatoką Gdańską.
KTO ma zrozumieć  tajemnice Zatoki  Gdańskiej?
Moje obserwacje i wieloletnia (od 1991 roku!) współpraca z ufologami zmuszała mnie do myślenia i szukania odpowiedzi na pytania: co tam jest, kim ONI są i co robią w wodach/nad wodami Zatoki Gdańskiej oraz od kiedy tam są?
 Na te pytanie można odpowiedzieć pod warunkiem, że wie się o obserwacjach wszelkiego rodzaju UFO oraz o bazach kosmicznych OBCYCH na wszystkich kontynentach - nad wielkimi jeziorami, w morzach i oceanach. W Internecie, na stronach ufologicznych można znaleźć tysiące artykułów, zdjęć, filmów na Yt, dotyczących obserwacji UFO oraz ich baz kosmicznych. Dopiero w tym kontekście obserwacje tysięcy mieszkańców Trójmiasta, a nawet turystów, nie powinny dziwić gdyż potwierdzają, że w Zatoce Gdańskiej jest jakaś duża baza kosmiczna, a może nawet kilka! Czy jest to przypadek, że jedni widzą UFO w kształcie dysku, inni kule, „cygara” lub trójkąty? Ja najczęściej widzę kule i właśnie to mnie zastanowiło, dlatego szukałam logicznej odpowiedzi. Odpowiedź znalazłam w kamiennych kręgach oraz w astronomii.
W latach 90-tych ubiegłego wieku analizując kształty kamiennych kręgów najpierw w Odrach ( wg TEORII archeologów są one dziełem Gotów z Gotlandii) doszłam do ważnych wniosków, które wiele wyjaśniają i są ważne szczególnie dla ufologii. Ja widziałam w ich ustawieniu plan gwiazdozbiorów oraz plan baz kosmicznych, a to z kolei zmusiło mnie do ich poszukiwań zgodnie z planem geodezyjnym kamiennych kręgów w wielkiej skali na terenie Polski. Kilka baz HIAD zlokalizowałam i opisałam.  Znalazłam je ukryte w jeziorach i na terenach rolniczych oraz na terenie Gdyni. Mieszkańcy opowiadali o obserwacjach różnego rodzaju UFO oraz legendy lecz nikt z nich nie wiedział o co chodzi. Z czasem zrozumiałam, że kształty UFO zależą od kształtów galaktyk z których te zaawansowane cywilizacje i obiekty pochodzą. Potwierdzenie znalazłam w astronomii i to jest logiczny i prawidłowy kierunek dla kolejnych pytań i odpowiedzi.

Co wiemy o naszej GALAKTYCE?
Współcześni astronomowie mają do dyspozycji dobrze wyposażone obserwatoria astronomiczne na Ziemi: satelity, stacje orbitalne, kosmiczny teleskop Hubla, który krąży wokół Ziemi od kwietnia 1990 r.  Wszechświat wypełniają miliony galaktyk, bardziej lub mniej pokrewnych naszej.
Nasza Galaktyka ma kształt spłaszczonego DYSKU o średnicy ok. 100 000 lat świetlnych i grubości 5 000 lat świetlnych. W centrum znajduje się wielkie zgrubienie szerokości ok. 15 000 lat świetlnych. Wokół dysku galaktycznego w obszarze kręgu centralnego o średnicy 150 000 lat świetlnych mieści się ponad 100 kulistych gromad złożonych z bardzo starych gwiazd.
Gdy patrzymy z Ziemi, centrum usytuowane jest w kierunku gwiazdozbioru Strzelca. Ze względu na kształt zaliczana jest do kategorii galaktyki spiralnej, której ramiona rozchodzą się spiralnie w lewo, a więc jest otwarta, dlatego zaliczana jest do młodych galaktyk, a takich jest  60% w Kosmosie.

Patrząc na  rysunki i zdjęcia naszej Galaktyki zwróciłam uwagę na to, że kształt dysku galaktycznego przypomina UFO, które obserwuje tysiące ludzi na Ziemi. Te obserwacje rejestrują ufolodzy i na tej podstawie mówią oraz piszą o UFO w kształcie dysku, kulistym lub innym. Wniosek: kształty  NOL zależą od kształtu i formy galaktyk z której pochodzi obiekt jako optymalny dla danej struktury galaktycznej. Wydaje się to logiczne biorąc pod uwagę prawa fizyki oraz obserwacji i naśladownictwa natury w naszych ziemskich technologiach. Taką technologię latającego dysku  opracował nasz polski fizyk i ufolog dr Jan Pająk, który od wielu lat mieszka w Nowej Zelandii. Najpierw na bazie teorii opracował technologię magnokraftu, a następnie samodzielnie skonstruował prototyp latającego dysku, co przed laty demonstrował m.in. dla TVP1.

Są różne kształty galaktyk, np. spiralne, eliptyczne, soczewkowe i nieregularne oraz szczególne. Stare galaktyki oraz gromady gwiazd są zamknięte – kuliste. 
Wniosek: UFO kuliste należy do starej  i bardzo zaawansowanej technicznie cywilizacji. Mają swoje bazy kosmiczne na Ziemi i dlatego wszędzie na Ziemi widzimy ich latające super technologie w kształcie kul, które można porównać do zadań drona.
Jeżeli Wszechświat jest tak olbrzymi, to czy trudno sobie wyobrazić, że wśród miliardów gwiazd i galaktyk żyją ludzie podobni do nas, lecz o wiele bardziej zaawansowani technicznie? Czy nas chronią czy niszczą? Dlaczego nie chcą się ujawnić ?
 Z publikacji ufologicznych, a nawet przekazów biblijnych wiemy, że OBCY mogą mieć inne plany wobec naszej cywilizacji oraz inne nieludzkie formy, bo gadzie. W Polsce (i na całej Ziemi) jest wiele baz kosmicznych Obcych nie tylko w wodach, ale również w górach, na terenach leśnych i rolniczych oraz na terenach miast. Ale po co one tam są??
Kolejne pytania i odpowiedzi pozwoliły mi zrozumieć co kryje Zatoka Gdańska, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że jest to „czubek góry lodowej”. Moje pierwsze wnioski na ten temat przedstawiłam w referacie podczas konferencji w Bydgoszczy 03.10.1997r., oraz podczas konferencji ufologicznej w Gdańsku 10.12.1997r. z okazji „50-lecia Wspólnej Ery NOL”.
O co chodzi z Zatoka Gdańską?
Zatoka Gdańska jest częścią Morza Bałtyckiego. Jest to młode i płytkie morze szelfowe, które powstało w wyniku kataklizmu, zmiany Osi Ziemi i zlodowacenia ok. 13 tys. lat temu. W wizjach widziałam rozległą równinę i wielką rzekę płynącą do wielkiego jeziora… Wielkie asteroidy spadały na oceany i morza oraz lądy. Wybijały wielkie kratery powodując potężne tsunami co w rezultacie doprowadziło do zniszczenia cywilizacji. Patrząc na mapy Morza Bałtyckiego widzimy głębiny, które są pozostałością po tym kataklizmie. Jedna z nich na skraju Zatoki Gdańskiej ma głębokość ok. 100 m.
Siedząc na plaży i patrząc na morze w wizjach widziałam rozległy teren oraz wspaniałe miasta. Jedno z nich znajdowało się na brzegu dzisiejszej plaży w Gdyni – o czym pisałam i mówiłam w filmach Yt. W Pierwszej Cywilizacji na obecnej Zatoce Gdańskiej było wielkie miasto Ginava , następna cywilizacja i kolejne miasto Givina, potem Govina. My żyjemy w CZWARTEJ Cywilizacji ale już nad brzegiem morza, gdzie jest młode miasto GDYNIA. Pierwsza Cywilizacja była najbardziej rozwinięta technicznie i dlatego pozostały po niej wielkie bazy kosmiczne i różne inne artefakty w naszym morzu. Te bazy zostały przejęte przez buntowników z armii Króla Lajszla – (Jahwe). Zdradzili, a następnie zamordowali Króla i przeszli na stronę cywilizacji Drako i Węża stając się tzw. upadłymi aniołami  i odtąd walczą z braćmi i CZŁOWIEKIEM niszcząc cywilizacje i Ziemię. Jest to bratobójcza wojna od milionów lat! Buntownicy służyli w eskadrze śmierci DRAKO – o czym opowiada Sławek z Krakowa w wywiadach dla tvTagen - „Odpowiedzi o. Pio” cz. 11, od 27 min.  Te bazy kosmiczne są własnością Króla Lajszla, ale buntownicy je przejęli  wraz z przedstawicielami ras okupujących naszą planetę i są tam do dzisiaj, gdyż wykorzystują super technologie. Tego typu bazy są w strategicznych miejscach na całej Ziemi, jest ich osiem i najczęściej są w wodach mórz i oceanów, w górach oraz na biegunach. Nazywają takie miejsca różnie, np. Agharta, Szambala.  Zawsze przedstawiają siebie jako inteligentną, wspaniałą, mądrą rasę istot pełnej miłości i dobroci, jako bogów, czyli „cud, miód i orzeszki”. To tak w wielkim skrócie!
Informacje na ich temat są dostępne w Internecie i każdy może przeczytać oraz zrozumieć co oni tutaj robią. Co ich łączy? Łączy ich polityka i interesy w wielkiej, bo kosmicznej skali, dlatego utworzyli Radę Galaktyczną, Unię Galaktyczną, Federację Galaktyczną, itp. Tutaj – w tej części kosmosu toczą się wojny od miliardów lat, a dowodzą im przybysze z Lutni, Smoka i Węża… Dowodem na to, że jesteśmy pod ich WPŁYWAMI – Koniunkcji,  świadczy to, że jest  Precesja w Smoku i cywilizacja z gwiazdozbioru Smoka jako okupant ma tutaj największe wpływy, cele i korzyści. Potrafią modyfikować ciało człowieka do swoich potrzeb.
To co się dzieje na małej Ziemi jest obrazem tego co się dzieje w Kosmosie na wielką skalę. W modlitwie „Ojcze nasz” mówimy - „…jak w niebie tak i na Ziemi.” Co widzimy na Ziemi?? Wszyscy mówią o polityce, nauce i postępie technicznym, o religiach, o UFO, ale nie rozumieją KTO naprawdę za tym wszystkim się kryje? Ich przedstawiciele są ukryci w bazach kosmicznych na Ziemi.
Na temat OBCYCH napisano tysiące artykułów, książek oraz zrobiono tysiące filmów.
Dla przykładu:
http://wszechocean.blogspot.com/2016/08/precesja-w-smoku-i-jej-wpyw-na-czowieka.html
http://wszechocean.blogspot.com/2016/09/precesja-w-smoku-i-jej-wpyw-na-czowieka.html
http://wszechocean.blogspot.com/2017/06/zatopione-bazy-obcych-na-googleearth.html
https://kosmiczne-ujawnienie.blogspot.com/2016/08/specjalne-wydanie-rocznicowe.html
http://wszechocean.blogspot.com/2012/02/bazy-kosmiczne-ufo-na-dnie-jeziora.html
Galaktyczna Federacja Niezależnych Sojuszów (także Sojusz Galaktyczny) – rząd w fikcyjnej Galaktyce Gwiezdnych wojen, utworzony ok. 26 lat ABY.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Galaktyczna_Federacja_Niezale%C5%BCnych_Sojusz%C3%B3w
http://romannacht.blogspot.com/2013/09/12-aktywnosc-istot-pozaziemskich-w.html
Galaktyczna Federacja Światła - Ukryta prawda.
https://www.youtube.com/watch?v=Na9cL1slcTQ
WYWIAD Alexa Berdowskiego - Kosmiczne ujawnienie - Sławek Lernaciński
Zainfekowanie ludzi przez sztuczną inteligencję… setki ras OBCYCH… Reptylianie… UFO ludzkie w produkcji… grupa z wnętrza ziemi w sojuszu… Antarktyda i ruiny starożytnej cywilizacji…
https://www.youtube.com/watch?v=nZLVsbtyNg8
Galaktyczna Federacja Światła
https://ninhursag2012.wordpress.com/2013/01/11/galaktyczna-federacja-swiatla/
Nie mogę się powstrzymać aby zacytować:  „Około 40% Federacji to rasy humanoidalne natomiast pozostała część to różne formy odczuwających Istot/Bytów.
Większość członków Galaktycznej Federacji Światła reprezentuje w pełni Świadome Istoty"… oraz w pełni świadome PLANY niszczenia Człowieka...! Co te w pełni świadome istoty robią dla dobra dla naszej cywilizacji - widać i słychać każdego dnia np. w RiTV, w różnych pismach oraz w Internecie.
https://radtrap.wordpress.com/2011/12/16/galaktyczna-federacja-kosmicznych-klamstw/
 http://swiadomosc-ziemi.org/index.php/strony/tekst/125/rada-galaktyczna-do-ludzkosci-bog-milosc
Z ich przekazów wynika, że Ziemia i ludzie są prymitywni podczas gdy tysiące odkryć archeologicznych na całej planecie świadczą zupełnie co innego!! Tu żyła super cywilizacja, która została zniszczona, a okupanci kłamią przekazując swoje telepatyczne przekazy ich wybranym ludziom. Czy dlatego  naukowcy wmawiają nam, że człowiek pochodzi od małpy?
http://kosmita.ofp.pl/3.01.html
Unia Galaktyczna
Cyt. …Ziemianie nie lubią prawdy i wolą żyć w wygodnym świecie iluzji wykreowanym przez poglądy i przekonania. Nawet gdy usłyszą przykrą prawdę to starają się ratować kłamstwa, gdyż nie chcą jej znać. Żadna znana Unii Galaktycznej rasa nie jest tak niezrównoważona jak Ziemianie.
Inwazja kosmitów
Wśród mieszkańców Ziemi bardzo powszechny jest lęk przed kosmitami. Telewizja, prasa, książki a nawet rozgłośnie radiowe rozpowszechniają wielki kult strachu przed kosmitami. Są i elementy humorystyczne, jak niezwykle śmieszne wizerunki kosmitów z rogami, czułkami, wypustkami i zmarszczkami na nosie.
Tymczasem zgodnie z prawem kosmicznej fuzji życia oraz regułą "podobne warunki i potrzeby tworzą podobne formy życia", większość inteligentnych form życia we wszechświecie przybiera wygląd humanoidalny. Są tylko różnice w detalach - inny kolor skóry, dwie rączki lub nóżki więcej, albo mniej, inne owłosienie, łuski, jakiś ogon itp.
Na przykład ja, w mojej wcześniejszej postaci, nie mógłbym żyć na Ziemi. (Hybryda cywilizacji Smoka !) Musiałbym chodzić w specjalnym skafandrze ciśnieniowym wypełnionym trochę innym składem atmosfery, który ponadto chroniłby mnie przed szkodliwym promieniowaniem. Różnice w grawitacji i gęstości sprawiłyby, że zaryłbym się w ziemi co najmniej po pas a moja zdolność wykonywania ruchów byłaby ograniczona. Poruszałbym się jak ziemski astronauta na Księżycu i równocześnie zapadał w miękkim gruncie jak masywny głaz.
Ale przejdźmy do pytania o możliwość inwazji kosmitów na Ziemię. Musicie wiedzieć, że na mocy decyzji Rady Unii Galaktycznej, wszystkie cywilizacje, które samodzielnie nie potrafią odeprzeć ataku inwazyjnego, są chronione przez członków Unii. Było już kilka prób inwazji na Ziemię, ale wszystkie udało się odeprzeć. (Niestety… dlatego wcześniejsze cywilizacje na Ziemi ginęły. Co zrobią z naszą cywilizacją?  - dopisek mój!)
… Oprócz tego, Ziemię chroni podziemna cywilizacja Agarty, której przedstawicielom nie spodobałoby się wybijanie mieszkańców świata zewnętrznego (z którymi są spokrewnieni), tak jak niektórym osobom nie podoba się wybijanie chronionych zwierząt. Cywilizacja Agarty stoi na znacznie wyższym poziomie niż wasza i jeżeli kiedyś ją wkurzycie albo zagrozicie, będzie miała prawo wyjść z podziemi i opanować powierzchnię. To jedyna inwazja, której nie możemy przeciwdziałać. Dla waszego dobra sugeruję zrezygnować z produkcji broni nuklearnej oraz definitywnie zakończyć prace nad tworzeniem broni reakcji łańcuchowej.
Unia Galaktyczna może w skrajnych przypadkach dokonać inwazji na cywilizacje, które zagrażają bezpieczeństwu innych cywilizacji i cofnąć je w rozwoju technicznym. Gdyby Ziemianie postanowili dokonać inwazji na inną planetę, wówczas staniemy przeciwko wam. To samo dotyczy stworzenia broni reakcji łańcuchowej o mocy rażenia zagrażającej innym planetom - ale tu prędzej dojdzie do ingerencji Agartian.” Itd… polecam przeczytać całość.

W Internecie aż roi się od przekazów m.in. Galaktycznej Federacji, z których wynika, że wszystko co wrogie ludzkości zostało już przegnane z Ziemi! No cóż kto chce niech w to wierzy i patrzy końca!
Tajne stowarzyszenia składające się z gadzio - ludzkich genów czyli hybryd, które potajemnie sterują  rozwojem ludności. W ich służbie są illuminati, rządy oraz religie w celu stworzenia konfliktów i wojen pomiędzy różnymi narodami.
https://www.odkrywamyzakryte.com/cern/
CERN – PROJEKT DO KONTROLOWANIA RZECZYWISTOŚCI
Ich główne bazy kosmiczne są na wszystkich kontynentach w górach oraz morzach i oceanach. Jest ich osiem… Jedna z takich legendarnych baz znajduje się w górach Tybetu, czyli tzw.„Szamballa” i na jej temat napisano tysiące artykułów i książek. I wszystko staje się jasne, kto nami rządzi i manipuluje.
Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci  w Gdyni i nad Zatoka Gdańską było zbyt dużo obserwacji, aby to był przypadek.
http://m.newsweek.pl/historia/ufo-i-latajace-spodki-w-polsce-historia-prawdziwa,artykuly,398198,1.html
UFO nad Polską - zaczęło się w Gdyni
O pierwszym UFO nad Polską napisał w 1959 roku "Wieczór Wybrzeża". Zaczęło się od notki w gazecie, a skończyło na spiskach tajnych służb PRL i ZSRR.
http://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-21-stycznia-1959-r-ufo-nad-gdynia,nId,1956132
Od wielu lat różni ludzie opowiadają mi o swoich obserwacjach na terenie Gdyni  lub Trójmiasta oraz nad morzem. W tym roku (2017r) kilka osób opowiadało o swoich obserwacjach oraz przesłali  zdjęcia.

„Dwie obserwacje NL nad Gdynią” Łukasza. 
Wróćmy do relacji Łukasza B. opisanej w art. „Dwie obserwacje NL nad Gdynią”  na Blogu Roberta Leśniakiewicza „UFO i LUDZIE Wszechoceanu”. Było ok. godz. 21.00 gdy nieoczekiwanie zatelefonował i opowiedział o swojej obserwacji. Mieszkamy w tym samym mieście i znamy się od kilku lat. Interesował się moimi badaniami na terenie Gdyni, ale okazało się, że ma inne cele i nasze relacje się zmieniły, dlatego wydało mi się to trochę dziwne, że zwraca się z tym do mnie. Zaproponowałam aby to opisał i skontaktował się z ufologiem Robertem Leśniakiewiczem. Kilka dni później Robert opublikował te obserwacje na swoim Blogu. To co potem się działo potwierdziło moje przypuszczenia iż był to tylko pretekst, dlatego Robert później dopisał  – „UWAGA: Stopień wiarygodności bardzo niski.”
Po szczegółowej analizie doszłam do wniosku, że stopień wiarygodności jest bardzo wysoki. Łukasz na swoim przykładzie pokazał kim ONI są i jakimi metodami się posługują. Jestem wizjonerką i patrzę na wiele spraw wielowymiarowo!
Przypomnę co napisał w swoim sprawozdaniu:
 http://wszechocean.blogspot.com/2017/01/dwie-obserwacje-nl-nad-gdynia.html
 „Byłem świadkiem niezwykłego widowiska na niebie w nocy z soboty na niedzielę. Dodatkowo w niedzielę popołudniu godz. 15:30 na niebieskim niebie widziałem, coś co raczej nie było samolotem. Było to jasny obiekt wysoko na niebie. Na początku myślałem że to gwiazda, ale trochę dziwne aby gwiazda na niebieskim niebie w dzień tak mocno świeciła. Gdy ponownie spojrzałem w górę ujrzałem tylko jak z ogromną prędkością odlatuje. Było to jak mrugnięcie oka. Myślę, że lata tego bardzo dużo na naszym niebie i do tego często ale nie każdy zadziera głowę do góry aby popatrzeć w niebo.
 Jeśli chodzi o sobotnią noc to sprawa wyglądała inaczej. Godzina 0:30, od południowej strony świecił księżyc (był okrągły cały widoczny i nie zasłonięty chmurami). Oczywiście jak przystało na tą godzinę było ciemno. Niebo częściowo zachmurzone. Co mnie zaciekawiło to, to że gdy spojrzałem przez okno od północnej strony (nad morzem!) zobaczyłem ogromną chmurę która świeciła. Emitowała kolory od białego przez żółty, pomarańczowy do czerwonego. Była ogromna, wydłużona od północy w kierunku wschodnim. Wyglądało to tak jakby za nią było coś co emitowało to światło a chmura to coś zasłaniała. Na początku myślałem, że to księżyc rzuca światło na tą chmurę dlatego ona jest taka jasna, ale inne chmury na niebie były ciemne tylko jedna świeciła.” 
Chyba wszyscy ufolodzy wiedzą, że UFO potrafi się maskować – wytwarza chmury, aby się ukryć przed oczami niczego nieświadomych ludzi. Obiekt kosmiczny UFO który się maskował był ogromny i wg oceny Łukasza miał kilka kilometrów długości, więc nie dziwie się, że się maskował, aby nie wzbudzać paniki lub sensacji. Jednocześnie wskazywał miejsce ukrytej w wodach Zatoki Gdańskiej wielkiej bazy kosmicznej. Ile może być ludzi (?) na tak wielkim statku lub bazie kosmicznej?
To co opowiedział i opisał nie zaskoczyło mnie, gdyż potwierdził to co wiedziałam od dawna. Zaskoczyła mnie awantura, która spowodowała iż ta relacja stała się mało wiarygodna. Zachował się arogancko wobec Roberta, co zmusiło mnie do myślenia -  o co jemu naprawdę chodzi i komu to jest potrzebne? Od początku mojej działalności wielokrotnie miałam do czynienia z tego typu ludźmi, a  potem okazało się, że reprezentują gadzią lub inną wrogą cywilizację (do czego się przyznawali) więc nasunęło się pytanie - kogo on reprezentuje i o co chodzi z Zatoka Gdańską?  Zrozumiałam, że  Łukasz swoim zachowaniem pokazał o co im chodzi i czego można się po nich spodziewać. Potwierdził iż w Zatoce Gdańskiej jest jedna z baz kosmicznych Galaktycznej Federacji i/lub Unii Galaktycznej przejęta po „buncie aniołów” w czasach Pierwszej Cywilizacji, dlatego oni nie są wiarygodni! Potwierdził swoim zachowaniem, że tego typu ludzie z którymi miałam do czynienia od lat (w czasie badań  megalitów i zasypanych piramid) są na ich usługach i działają na szkodę Cywilizacji Człowieka.
Kilka lat wcześniej również miałam okazję obserwować zamaskowane chmurami UFO, ale bliżej centrum Gdyni oraz w Strefie 3c 123 na Kaszubach - podobnie jak to opisał Łukasz – o czym pisałam  na Fb oraz na Blogu Roberta Leśniakiewicza.

W sierpniu 2015 roku napisałam art., zat. „KONTAKT”, który wyjaśnia m.in. przypadek Łukasza B.
http://wszechocean.blogspot.com/2015/08/kontakt-ce3-1.html
http://wszechocean.blogspot.com/2015/08/kontakt-ce3-2.html
http://wszechocean.blogspot.com/2015/08/kontakt-ce3-3.html
http://wszechocean.blogspot.com/2015/08/kontakt-ce3-4.html
https://www.facebook.com/notes/zofia-piepi%C3%B3rka/kontakt-ce3-2/1198395036853033?pnref=story
cyt. „Sobota 01.08.15 Byłam na wsi i ok. godz. 23.00 zobaczyłam w kierunku północnym na niebie na wysokości Gdyni dziwną kołyszącą się gwiazdę. Był to statek kosmiczny ,który wielokrotnie widziałam na przestrzeni wielu lat. Nawiązałam kontakt wzrokowy z tą „gwiazdą”. Zobaczyłam na jego pokładzie stojącego wysokiego mężczyznę w jasnym kombinezonie. Za nim widziałam kilku innych mężczyzn w takich samych kombinezonach. Siedzieli przy długim pulpicie pełnym przycisków i co chwilę spoglądali na ekrany monitorów na ścianie. Mężczyzna, który patrzył na mnie był młody, miał długie, ciemne falujące włosy do ramion. Miałam wrażenie, że patrzy na jakiś ekran – do którego i ja miałam podgląd i dlatego widziałam wnętrze statku i załogę. Potem odwrócił się do kolegów i coś robili, a następnie długą chwilę patrzył przez dużą panoramiczną szybę na ziemię stojąc do mnie plecami. Patrzyłam tam gdzie on i widziałam na dole lasy i brzeg Zatoki Gdańskiej, wiedziałam że to Gdynia. Usłyszałam, że z Gdyni wybiorą ludzi do kontaktu. Wybrali 20 osób. Po tygodniu wybrali tysiące ludzi w Polsce, a w sumie milion ludzi na Ziemi. Usłyszałam, że stare programy zostaną im wymazane i otrzymają nowe programy.
(…) Wybrałam trzy osoby spośród psychotroników i poprosiłam aby napisały co widzą…
Jedna z nich, Bożena Rylewicz – Sekuła napisała:
„Statek kosmiczny widziałam na tle ogromnego tunelu-korytarza dla pojazdów. Istoty w statku były ubrane w kombinezony w kolorze srebrno platynowym.  Widziałam pojazd kosmiczny w tym kształcie w kolorze jasnego srebra lekko nad Gdynią, ku wyjściu do morza w kierunku Helu. Postać którą zobaczyłam była zarazem przekazem od tej cywilizacji, a potem dwa złote trójkąty w kształcie piramid skierowane ku sobie podstawami.
Kiedy skupiłam swoją uwagę na górnym trójkącie zobaczyłam symbol trzech połączonych złotych punktów jakby gwiazd liniami w kształcie położonej litery V - jest to znak Hiad. Dodatkowo zobaczyłam liczbę 7, pewnie oznacza miejsce skąd pochodzi ten i inne dyski. Kiedy skupiłam uwagę na dolnym trójkącie zobaczyłam jak wypływa z wierzchołka jakby zloty okrąg i otacza górny trójkąt. (dopisek mój – połączenie z bazami na Ziemi) W tym korytarzu przestrzennym widziałam też inne pojazdy tej samej cywilizacji. Są wyznaczeni do zadań specjalnych, do prowadzenia wszelkich działań.
Zapytałam - jaką mają średnicę dyski i skąd pochodzą?
B. R-S Gdzieś do 30 metrów, ale raczej nie z naszej galaktyki”
Sądzę, że Łukasz jest  jednym z dwudziestu wybranych ludzi do KONTAKTU z Gdyni, bez względu na swoje poglądy - co potwierdził swoim zachowaniem. Zrozumiałam co w ten sposób miał przekazać – wskazał gdzie jest baza kosmiczna Galaktycznej Federacji na Zatoce Gdańskiej oraz jakimi metodami posługują się „pełni miłości” oświeceni, wspaniali… „bracia”.

20 styczeń 2017 r. po publikacji art. na Blogu Roberta  dotyczącej obserwacji UFO nad Gdynią tego samego dnia napisał do mnie na Facebooku Karol Nowicki mieszkaniec Gdyni, żołnierz.
„Witam Pani Eleonoro, odnośnie tego artykułu o niezidentyfikowanych obiektach latających nad Gdynią, to chciałbym Pani powiedzieć, że mój ojciec też je widział. Mam zdjęcie, mój ojciec zrobił je telefonem. Niestety nic nie widać, słaba jakość.”
W odpowiedzi na moje kolejne pytania napisał krótko – „Otóż ten obiekt znajdował się na wysokości  mniej więcej około 500-1000m, oczywiście piszę około ponieważ było ciemno, kierunek południowy. Dodam jeszcze, że mój ojciec jest emerytowanym kontrolerem ruchu lotniczego, tak że wie jak wygląda statek powietrzny na niebie. (…) Działkę rodzice mają niedaleko Babich Dołów i tam mieszkają (dzielnica Gdyni ). Patrząc z okolic Babich Dołów na południe, to może być kierunek na centrum Gdyni lub Chyloni.” 
Zwróciłam uwagę „na centrum Gdyni lub Chyloni” gdyż ja również właśnie tam często obserwowałam UFO w dzień i w nocy - o czym pisałam w książce zat. „Święta tajemnica Gdyni” jak również  w wielu artykułach publikowanych w Internecie.

Zdjęcie: Karol Nowicki
Żołnierz MW w Gdyni, potwierdza obserwacje UFO nad Zatoką Gdańską i nad miastem. Wojsko  doskonale wie, że UFO lata nad Zatoką Gdańską i nad Morzem Bałtyckim.  
Wszyscy ufolodzy wiedzą, że nad bazami kosmicznymi często pojawia się różnego rodzaju UFO, które obserwuje tysiące ludzi na różnych kontynentach od dziesiątek lat, o czym piszą i mówią dziennikarze.  To samo dzieje się na naszym Wybrzeżu. np. „Niezwykłe światła nagrane nad Helem” (pt., 2014-09-19 09:25)  http://innemedium.pl/wiadomosc/niezwykle-swiatla-nagrane-nad-helem
cyt. „…nagranie z Polski bardzo przypomina to, co niedawno nagrano w Sao Paulo w Brazylii. Może zatem rzeczywiście mamy tu do czynienia z jakimś niewyjaśnionym fenomenem.” http://innemedium.pl/wiadomosc/tajemnicze-swiatla-widziano-nad-sao-paulo
Zastanawiałam się czy są jakieś sprzyjające nam cywilizacje, które nas chronią pomimo agresji i destrukcji GF?

Oznaczałoby to, że oprócz Galaktycznej Federacji są tutaj inne ORGANIZACJE KOSMICZNE…
W lutym 2017 roku skontaktowała się ze mną pani Małgorzata K. z Poznania. Czytając moje publikacje na temat zasypanych piramid przypomniała sobie, że będąc trzy lata temu z rodziną  w Gdyni zrobiła zdjęcia, na których wyszły dziwne kule. Zdjęcia robiła na ostatnim piętrze najwyższego budynku w Gdyni przy plaży. Wyjaśniła , że tych kul nie widziała, ale wyszły na zdjęciach.
14 luty 2017r.  „Przesyłam zdjęcia o których mówiłam na zdjęciu nr.1 w lewym górnym oknie po lewej stronie nad linią horyzontu jest coś kolistego zrobiłam je o godz.13;54'34; nr.2 o 13:58'06 i nic nie ma. Trzecie jak widzisz o 14:03'18 - kolejność robienia zdjęć i czasu.”

Na trzech zdjęciach zrobionych przez szybę widoczna jest Zatoka Gdańska. Na jednym z nich na horyzoncie widoczna jest biała kula, a na kolejnym zdjęciu biała kula unosi się nad plażą tuż przy Kamiennej Górze. Po analizie i dyskusji na ten temat pani Małgosia dodała, że kula znad morza mogła dolecieć do plaży. Biała kula ma optymalny kształt typowy dla starej zamkniętej galaktyki oraz starej cywilizacji…. CZŁOWIEKA. Jest ona wskazówką iż gdzieś tam na horyzoncie jest stara baza kosmiczna z czasów Pierwszej Cywilizacji. Co jest dziwne - jej blask rozświetla plażę i całą okolicę. Ta kula przyleciała z nad morza i wskazała miejsce na plaży! Co tam jest? Na podstawie wizji oraz penetracji całego terenu oraz licznych kawałków cegieł wyrzucanych od lat na plażę zlokalizowałam warowne miasto z czerwonej cegły, które było w tym miejscu w poprzedniej cywilizacji  - Govina. Pisałam na ten temat w książce oraz w kilku artykułach i filmach Yt.
 Zdjęcia: Małgorzata K.

Tego typu kule widoczne są w różnych miejscach na całej Ziemi.
http://innemedium.pl/wiadomosc/jasna-kula-wystartowala-ze-zbocza-wulkanu-iztaccihuatl
http://wszechocean.blogspot.com/2017/12/ufo-w-kosmosie.html
„Drugi przypadek jest jeszcze ciekawszy. Jeden z astronautów zamieszkujących na pokładzie Discovery filmował moment przechwycenia jednego z satelitów przez astronautę, który wyleciał z pokładu wahadłowca przy pomocy rakietowego plecaka by złapać satelitę. I naraz, w pewnej chwili, w kadrze ukazał się jakiś kulisty obiekt, który zaczął tańczyć przed obiektywem kamery. Co najciekawsze – żaden z astronautów go nie widział.”

W marcu 2017 roku skontaktowała się ze mną pani Stefania T. z Gdyni – Obłuże.  Opowiedziała o swoich obserwacjach, których nie rozumiała i oczekiwała, że ja zrozumiem. Poprosiłam aby to opisała. Opisała trzy obserwacje, ale było ich dużo więcej.
ZDARZENIE 1 – z marca 2016 ROKU
Miejsce: Gdynia – Obłuże widok z trzeciego piętra -  (zdjęcie nr.,1 .z okna balkonu (A) pomiędzy budynkami (B) I (C) stoi wysokie drzewo, a nad drzewem na niebie „zjawisko pęknięcia”. Czas: marzec 2016 r. po godz. 21.30, obserwacja trwała  1-1,5 godz.. Kompas: NW 270-280 °
Zdarzenie: Niebo ciemnogranatowe, bezgwiezdne, bezchmurne. Między blokami (B) I (C) stoi wysokie drzewo. Nad nim na niebie pęknięcie pionowe, nierówne brzegi w kształcie „łódki”.
Kolory:  przejaskrawione, od brzegów „pęknięcia” kolory: ciemnoróżowy, pomarańczowy, żółty a w środku „przeraźliwa” biel (brzask). Sprawiało wrażenie jakby to była lawa, ale nie było w tym „zjawisku” żadnego ruchu.                                                                                                                                                            
Moje uwagi:   Zobaczyłam to dopiero gdy usiadłam na łóżku i spojrzałam przez okno. Czy chciałam zrobić zdjęcie z telefonu? Myślę że tak, lecz zrezygnowałam. W chwili obecnej sprawdzałam widoczność o tej samej porze (23 .03.2017.) Latarnia, która stoi pod blokiem (A), światła w mieszkaniach, latarnie w oddali między blokami (B) I (C) oświecają aparat tel. Wtedy  pomyślałam, iż gdybym nie była po kąpieli to wyszłabym zrobić zdjęcie przy przepompowni wody ( zdjęcie2, 3 ,4 .) Zrezygnowałam, gdyż wstawałam rano o godz. 5.00 do pracy.  

Zdjęcia: Stefania T.
ZDARZENIE 2   z dnia 27. 03. 2017. –godz. 5.00                                                                                                                                      Miejsce: Gdynia-Obłuże. Widok z okna(blok A) ,między blokami (B) I (C),(zdjęcie 1)
Kompas: NW 270-280 Czas: 27.03.2017. godz. 5.00.
Niebo ciemnogranatowe, bezchmurne, bezgwiezdne ( z tej strony okna). Z drugiej strony mieszkania widok na terminal kontenerowy – niebo rozgwieżdżone . Sprawdziłam, gdyż chciałam porównać wielkość gwiazd. 
Zdarzenie: Zakładam że były to „gwiazdy” - A1 ,B i C , ale większe w kolorze srebrzystym. Trzy gwiazdy tworzyły delikatny łuk. Między blokami (B) I (C) nad drzewem, na ciemnogranatowym niebie. Zdjęcie nr. 1 pokazuje w jaki sposób poruszała się „gwiazda”. Nagle (A1) zaczęła delikatnie iskrzyć i pulsować, zniknęła i pokazała się w punkcie 2, potem 3, 4 ,5 ,6 ,7.Dalej za budynkiem C zniknęła. ''Gwiazdy' 'B i C jeszcze były, stały nieruchomo ( co dalej? – czekam.) Nagle zniknęły. Zjawisko trwało może 4-5 min. 
Moje uwagi: Nie były to samoloty, helikoptery (brak warkotu silnika) gdyż wiem jak wyglądają, inaczej też wyglądają ich światła. Miałam okazje je obserwować przez ostatnie 38 lat. „Gwiazdy” były 3 razy większe od zwykłych gwiazd, dlatego pobiegłam na balkon (kompas: między E-100-200  S- Z) z drugiej strony mieszkania – widok na terminal kontenerowy aby sprawdzić czy na niebie są gwiazdy. Były mniejsze, więc wróciłam i obserwowałam dalej – opis wyżej. 

ZDARZENIE 3       (zdjęcia nr., 1 ,2 ,3.)
 Miejsce: Gdynia-Stocznia ul. J. Wiśniewskiego, kierunek w stronę Obłuża, jazda autobusem  40-50km/h.  Od pomnika  „ofiar grudnia 70” do małego wiaduktu przed przystankiem autobusowym (skrzyżowanie ulic Wiśniewskiego i Energetyków) 
 Czas:  24.03.2017.  miedzy godz. 14.00. a 14.15.
Dzień jasny, słoneczny, niebo niebieskie, gdzieniegdzie lekkie strzępy rzadkich białych chmurek.
Czas obserwacji: 3-4 min.
 Zdarzenie: Jadąc autobusem zaobserwowałam przez szybę po drugiej stronie ulicy za budynkami, za torami, za ul. Morską nad lasami pionowy obiekt. Wyglądał jak wąska „łezka” . Zastanowiło mnie to, że jest przeźroczysty jakby z grubego szkła. Nie było widać zakończeń góry i dołu. Jednak obiekt przesuwał się powoli. Straciłam go z oczu przed małym wiaduktem.  Autobus skręcał w prawo na Estakadę Kwiatkowskiego! Spojrzałam w lewo za siebie, niestety już go nie było. Pomyślałam, ze leciał nad lasami za Akademią Morską w kierunku Gdynia – Chylonia  (zdjęcia 1 ,2 ,3 .)
 Gdynia, dnia 31 .03 .2017r.         Stefania J. T.
Obserwacje pani Stefanii były ciekawe i dziwne, ale można je zrozumieć w kontekście wiedzy astronomicznej dotyczącej kształtów galaktyk. Niestety nie mogłam tutaj umieścić wszystkich zdjęć które nadesłała pani Stefania. W pierwszym zdarzeniu opisanym przez panią Stefanię zwróciłam uwagę na szczegół – CZAS OBSERWACJI  - obserwacja trwała  1-1,5 godz. Widziała na niebie pionowe pęknięcie i nierówne brzegi w kształcie „łódki”. Sprawiało wrażenie jakby to była lawa, ale nie było w tym „zjawisku” żadnego ruchu. Nigdy nie słyszałam aby obserwacja trwała ok. 1,5 godz. bez żadnego ruchu. Analizując ten opis jedyne co mi przyszło do głowy to to, iż jest to wskazówka pokazana w symbolu, którą pani Stefania miała zrozumieć. Sądzę, że dotyczy to wnętrza bazy kosmicznej oraz… pęknięcia w ziemi – płyty tektonicznej na morzu. Oznaczałoby to, iż ta cywilizacja ostrzega nas przed kataklizmem, który się niebawem zdarzy…
W zdarzeniu 3 opisana wąska „łezka”, która przypomina kształt jednej z wielu odległych galaktyk, a jednocześnie jest to obiekt kosmiczny UFO nad Gdynią. W ten sposób askazali swoją bazę… Czy ta cywilizacja kontroluje te same miejsca w Gdyni o których piszę od wielu lat?? 
O przeźroczystym UFO rok temu opowiadał mi również pan Marek Juruś z Gdańska.
http://wszechocean.blogspot.com/2016/12/ocalic-od-zapomnienia-gdansk.html
Zamierzałam na tym zakończyć i opublikować tekst, gdy nieoczekiwanie sama zobaczyłam i sfotografowałam UFO. 
Jak zwykle dało mi to dużo do myślenia…                                                                                              

Moja obserwacja  02.12.2017 sobota godz. 16.10
Było już ciemno, wyszłam do pobliskiego sklepu po zakupy i jak zwykle spojrzałam na niebo. Przed sobą, pomiędzy blokami zobaczyłam na niebie dziwne nieruchome jaskrawo czerwone i zielone światła jak w samochodzie lub w sygnalizacji świetlnej. Patrzyłam na to chwilę z niedowierzeniem myśląc – co to jest?? Dziwny obiekt nie poruszał się i nie wydawał żadnych typowych dźwięków dla samolotu lub helikoptera. To było UFO z widocznymi dużymi okrągłymi kolorowymi światłami na obwodzie. Wisiał bliżej centrum Gdyni. Widziałam jak wysyła smugi światła w kolorze indygo w kierunku poł. – zachód, a na wschód wylatywały jasne pasma i iskry. Pod spodem na obwodzie obiektu widziałam jasne promienie spadające w dół na ziemię.
 Zrobiłam zdjęcie z komórki, ale zdawałam sobie sprawę, że będzie słabej jakości więc czym prędzej zawróciłam do domu po aparat fotograficzny. UFO wciąż tam było więc zrobiłam zdjęcia z okna. Wyszłam z domu i zrobiłam kolejne zdjęcie oraz  filmik. Gdy nagrywałam widziałam jak UFO nagle wzmocniło blask swoich kolorów jakby na pożegnanie i powoli obniżało się na tle drzewa stojącego pomiędzy blokami - odleciało na południe.  Obserwacja trwała ok. 10 minut. Czy ktoś jeszcze widział to „cudo”??                                                                                                                                                                   
   Zdjęcia : Zofia Piepiórka
 RV - (Radar-Visual) - Obiekt Radarowo-Wizualny - Nieznany Obiekt Latający zaobserwowany przy pomocy urządzeń technicznych: radiolokacji, kamer fotograficznych, filmowych, wideo, lornetek, teleskopów, itd. demonstrujące swą obecność przy pomocy efektów świetlnych.
Ta obserwacja dała mi dużo do myślenia…  Gdzieś to już widziałam…? Skąd pochodzi to UFO?
W końcu przypomniałam sobie, że widziałam podobne UFO w 1993 roku. Była to jedna z pierwszych opisanych przeze mnie obserwacji zat. „Różowe UFO”.
https://www.facebook.com/notes/zofia-piepi%C3%B3rka/r%C3%B3%C5%BCowe-ufo-czyli-%C5%9Bwi%C4%99ta-g%C3%B3ra-w-gdyni-obiektem-zainteresowania-ufo/1040516299344674

Cyt. „Wrzesień 1993 rok. „Był wieczór ok. godz. 20.00. Wracałam do domu  przez park w dzielnicy Chylonia w pobliżu Świętej Góry. Nagle zatrzymałam się rozglądając wokoło. Spojrzałam w górę na pobliskie wieżowce i wiedziałam, że to o to chodzi.
Pomiędzy dwoma wieżowcami w głębi, zobaczyłam „coś” różowego na tle ciemnego nieba, co sprawiało niezwykłe wrażenie. Miało kształt grubego pierścienia o konsystencji  różowej chmurki, jak wielki dymek z papierosa. Trudno mi określić średnicę, ale biorąc pod uwagę odległości pomiędzy wieżowcami, ich wysokość  itd. myślę, że  miał  co najmniej  30 m średnicy. Wiedziałam że to jest UFO!
 Po chwili zobaczyłam jak z obiektu wyleciał biały promień światła jak z latarki, w to miejsce gdzie stałam. Patrzyli na to również inni przypadkowi przechodnie, którzy stali w pobliżu. Promień światła widoczny był około minuty. Komentowaliśmy to zastanawiając się co to ma znaczyć. Patrzyliśmy się na różowe UFO kilka minut, ale nic się nie działo. Zamierzałam odejść, gdy różowy obiekt, nagle zaczął zmieniać kolory, z różowego na zielony, a powyżej lub ze środka widoczna była czerwona poświata. Później na obwodzie pierścienia pojawiła się gama różnych kolorowych świateł jak w tęczy - zielony, czerwony, różowy, indygo. Obiekt zaczął się szybko wznosić w górę w kierunku północny - zachód  ( nad morze!) i nagle znikł. Obserwacja trwała ok. 5 minut. Stałam jeszcze długą chwilę zafascynowana, bo te kolorowe światełka coś mi przypominały. (…) Nie dawało mi to spokoju przez wiele lat, gdyż wciąż mam w pamięci te światła na obwodzie różowego UFO. Potem w natłoku innych zdarzeń zapomniałam o tym „drobnym szczególe”, a ma to kapitalne znaczenie dla całej sprawy!”
Ta obserwacja miała dla mnie duże znaczenie. Tydzień później różowe UFO sfotografowałam w kamiennych kręgach w Odrach… Z wizji z tamtych lat wynikało, że do tego zadania została wybrana duża grupa ludzi, która miała to badać i pisać. 
http://wszechocean.blogspot.com/2012/03/bazy-kosmiczne-hiad-i-plejad-w-polsce-1.html
http://wszechocean.blogspot.com/2012/03/bazy-kosmiczne-hiad-i-plejad-w-polsce-2.html
Jedna z moich wizji w 1992 roku dotyczyła  ujawnienia się cywilizacji, której bazy kosmiczne są na Zatoce Gdańskiej, a ich obiekty są w kształcie dysków. Ta wizja była dla mnie wówczas zagadką, ale teraz po latach wiem, że za tym kryje się cywilizacja Hiad, której bazy kosmiczne są m.in. na terenie Polski i w Zatoce Gdańskiej. Aby to wyjaśnić muszę napisać kolejny artykuł.
Z jednej z wizji w 2015 roku (opisałam w art. „Kontakt”) wynika, że została wybrana kolejna grupa ludzi z różnych grup społecznych w Polsce i na całej Ziemi. Ich zadaniem jest rozpracowanie m.in. GF,UG, itd. czego drobnym przykładem są powyższe obserwacje. Przed nimi kolejne duże zadanie z którym muszą sobie poradzić w określonym czasie i miejscu, jako wybrana grupa kontrolna. Z publikacji i filmów w Internecie widzę, że już pracują nad tym…

Eleonora Zofia Piepiórka
06.12.2017 r. Gdynia

                  

wtorek, 15 sierpnia 2017

ANOMALIA GRWITACYJNE i bazy kosmiczne UFO…cz.1


Motto: Cudów nie ma, są tylko zjawiska niewyjaśnione…

Od wielu lat intrygują mnie niektóre miejsca anomalii magnetycznych lub grawitacyjnych w Polsce. W tego typu miejscach występują niezwykłe zjawiska, które mają wpływ na stan fizyczny i umysłowy człowieka, a czasami również na zwierzęta. Dzięki wieloletnim badaniom pasm kosmicznych w kamiennych kręgach w Odrach oraz Strefy 3c 123 na Kaszubach zrozumiałam, że w miejscach anomalii magnetycznych i grawitacyjnych energie cyklicznie nasilają się. Ale dlaczego? To pytanie męczyło mnie długie lata, a wyjaśnienie znalazłam tam gdzie się tego nie spodziewałam..

Wieś Nowa Kiszewa gm. Kościerzyna
„Pewnego dnia podczas zbierania grzybów straciłam orientację i miałam silne zawroty głowy. Stojąc tam przypomniałam sobie, że o tym dziwnym miejscu słyszałam od dziecka. Opowiadali o tym rówieśnicy i krewni mieszkający we wsi Nowa Kiszewa gm. Kościerzyna. Wówczas zrozumiałam, dlaczego mówili, że  „tam straszy”. Mówią tak do dzisiaj, gdyż innego wyjaśnienia nie znają, ani nie szukają.  Opisałam wówczas to zdarzenie na Facebooku.”   
Anomalie magnetyczne w zasięgu STREFY 3c 123
Kilka dni temu(16.08.11) wybrałam się na grzyby w okoliczne lasy. Tego dnia było pochmurnie, szaro i mglisto. Jest tam stary las sosnowy, ale w tym miejscu rosły małe świerki. Po chwili zaczęło mi się kręcić w głowie i zdałam sobie sprawę, że nie wiem gdzie jestem. Wszystko wyglądało inaczej, była dziwna cisza, świeciło słońce…Chodziłam w kółko szukając betonowej drogi, którą przyszłam. Zaczęłam analizować to miejsce i okazało się, że jest tam bardzo silna anomalia magnetyczna. Wir energii był prawy…Rozmawiałam później z okoliczną mieszkanką, która w tym miejscu dwa razy straciła orientację. Znajduje się to w zasięgu STREFY 3c 123 i będziemy m.in. to miejsce badać dnia 24.09.2011.
Aż głowa boli...!
https://www.facebook.com/notes/eleonora-zofia-piepi%C3%B3rka/a%C5%BC-g%C5%82owa-boli/289237194435493/
Sprawozdanie z dnia 24-25.09.2011 - Małe Stawiska
Umówiliśmy się dnia 24.09.11, aby podyskutować oraz sprawdzić niektóre miejsca anomalii magnetycznych w STREFIE 3c 123. Okazało się, że większość   nie przyjechała z różnych powodów. Wypadek samochodowy, wyjazdy za granicę, itd.
Był ciepły, słoneczny weekend pierwszego dnia astronomicznej jesieni. O godz. 14.00 przyjechały dwie osoby z Trójmiasta z aparatami fotograficznymi, gdyż w planie była również sesja zdjęciowa w terenie.
Zgodnie z planem wybraliśmy się do miejsc anomalii magnetycznych w okolicznych lasach. Najpierw pojechałyśmy samochodem do pobliskiej wsi Nowa Kiszewa i dalej w kierunku dawnej stacji Olpuch Wdzydze. Miesiąc wcześniej byłam tam na grzybach (pisałam) gdy nagle straciłam orientację  oraz miałam zawroty głowy. Pierwszy raz w życiu nie wiedziałam gdzie jestem i w jakim kierunku mam iść, a przecież znam te tereny od dziecka!  Co tutaj jest?! Co to za energie? Jaki mają wir – lewy czy prawy? Gdy to ustaliłam wyszłam na drogę dokładnie tam gdzie weszłam i odjechałam czym prędzej. Później rozmawiałam z niektórymi mieszkańcami tej okolicy i okazało się, że mieli podobne odczucia. Mówili, że panicznie boją się tego miejsca, gdyż „tam straszy”! Przypomniałam sobie, że w dzieciństwie słyszałam o tym miejscu od rówieśników i nie raz odczuwałam irracjonalny niepokój w pobliżu tego miejsca.
Pojechaliśmy sprawdzić to miejsce (trzy kobiety), ale wcześniej ustaliliśmy, że będziemy mówić co odczuwamy w tym miejscu. Wjeżdżając do lasu pani A. powiedziała, że ma uczucie strachu i niepokoju, ale gdy wysiadłyśmy z samochodu przeszło jej, bo silniejszy był straszny ból głowy i zawroty głowy, że aż niedobrze się robiło! Czy miało to związek z przesileniem energetycznym, które miało miejsce tego dnia? Okazało się że tak… Ale co  jest w tym miejscu?? Pani A. miała kompas i usiłowałyśmy ustalić kierunki, ale kompas trochę „wariował” i nie wiedzieliśmy z jaką dokładnością wskazuje. Bez wątpienia jakaś anomalia magnetyczna była, ale ile stopni? Do tego typu badań potrzebny jest specjalny kompas! Oczywiście konieczne są wielkokrotne pomiary. Rozeszłyśmy się w różne strony, aby sprawdzić zasięg tego dziwnego promieniowania.  Psy biegały i zachowywały się spokojnie, ale my po kilku minutach musiałyśmy wyjść z tego miejsca ponieważ miałyśmy silne zawroty i bóle głowy, które uniemożliwiały skupienie oraz jakiekolwiek badania. Wychodząc z tego miejsca bóle nasilały się lub zanikały… tak jakbyśmy przekraczały niewidzialne pasma, które na nas silnie oddziaływały i powtarzały się co jakiś czas.  Odeszłyśmy ok. 50 m dalej wciąż analizując sytuację i miejsce. Promieniowanie tego miejsca tam również dochodziło. Koncentracja promieniowania była w ziemi z miejsca z którego odeszłyśmy i rozchodziła się koliście w kształcie pierścieni. Zaczęłam analizować co jest w  tej ziemi?? Jestem wizjonerką i zobaczyłam, że na głębokości ok. 100 m znajduje się COŚ co wysyła silne promieniowanie… Ma ono wpływ na stan umysłu i ciała, gdyż okazało się, że po ok. 15 min. zaczęło się kołatanie i  bóle serca + zawroty i bóle głowy! Doszłyśmy do wniosku, że bóle głowy powtarzają się z pewna częstotliwością jak impulsy. Usiłowałyśmy zmierzyć czas trwania bólu za pomocą stopera w komórce, ale te pomiary były różnie, gdyż nasze organizmy różnie reagowały.  Ustaliliśmy, że z ziemi muszą wydobywać się silne impulsy jakiegoś silnego promieniowania metalicznego.  W jakim „kolorze” jest to promieniowanie?? Jest to „kolor” czerwony… a więc jest to taka częstotliwość promieniowania. Co to jest? Jest to jakieś urządzenie, które działa jak „perpetum mobile”. Może to być urządzenie z kryształem, które wzmacnia impulsy z kosmosu w czasie przesileń energetycznych. Doszłam do wniosku, że w tym miejscu muszą skupiać się pasma kosmiczne, które nie sposób badać bez specjalnych urządzeń. Po ok. 0,5 godzinie wyjechałyśmy z silnymi zawrotami głowy. Wróciłyśmy do domu, zjadłyśmy gorący posiłek, który poprawił nam samopoczucie. Odpoczywałyśmy dyskutując na temat tego promieniowania. Po godzinie wyruszyłyśmy pieszo do następnego miejsca oddalonego ok.1,5 km na zachód w lesie. Tam była zupełnie inna energia – przyjazna dla ludzi! Nie odczuwałyśmy bólu głowy, ale delikatne zawroty głowy jak po wypiciu szampana! „Szampańska energia” była wyciszająca, delikatna i chciało nam się tam pozostać długo, ale zrobiło się ciemno. W czasie pobytu robiłyśmy zdjęcia, a ja nagrywałam filmiki z komórki, bo nie wiedzieć czemu uruchomiło się video- filmowanie. Skupiliśmy się na miejscu, gdzie w aparatach pojawiły się niebieskie energie - pionowe promieniowania oraz wiry energii. Poszłyśmy dalej na górkę w lesie, a tam w aparacie pojawiła się czerwona energia… Widziałyśmy jak z tego miejsca energie wychodziły z ziemi. Wszystko wirowało i falowało… Co to jest? Co jest w tej ziemi?
Przebywałyśmy tam ok. 1 godziny i wróciłyśmy do domu w ciemności. Idąc drogą z daleka na wysokości tego miejsca w lesie widziałyśmy „buzujące energie”.
Następnego dnia spacerowałyśmy po okolicy robiąc zdjęcia. Na tym terenie od wielu lat dokonywałam ciekawych odkryć. Tutaj na skutek erozji wyłoniły się nietypowe głazy. Zaznaczone na planie geodezyjnym ujawniły wielki kamienny krąg z czasów poprzedniej wysoko zaawansowanej technicznie cywilizacji.
W moich wizjach i snach często widziałam na tym terenie duże miasto wielkości Trójmiasta. Było to w czasach gdy ORION był na Równiku Galaktycznym, tak jak 2000 lat temu na Równiku Galaktycznym był gwiazdozbiór BYKA. Poszukiwałam dowodów wiele lat i je tutaj znalazłam. Doszło do zagłady cywilizacji na kontynencie Europejskim… a więc i na tym terenie również. Była to cywilizacja wysoko rozwinięta technicznie po której w ziemi pozostały różne urządzenia działające do dzisiaj. Już słyszę wściekłe protesty ludzi nauki, którzy mają swoje teorie i hipotezy na temat historii Europy i naszej cywilizacji. Najważniejsze są odkrycia, a nie teorie i hipotezy naukowe! Kontynent europejski był całkowicie zniszczony, a następnie skuty lodowcem. Zbyt dużo jest tutaj wiedzy astronomicznej, fizycznej, geograficznej, mistycznej, itp. To jest wyraźna wskazówka dla naszej INTELIGENTNEJ CYWILIZACJI… Czy na pewno inteligentnej?? Czas najwyższy badać tego typu miejsca, gdyż okoliczni ludzie tracą tam orientację i boją się nie rozumiejąc tego typu zjawisk fizycznych. Tak powstają różne legendy w tradycji ludowej od wieków i tysięcy lat.
W moich badaniach wszystko wciąż się potwierdza... Uważam, że są to silne punkty energetyczne, które na planie geodezyjnym układające się w kształcie koła wokół „STREFY 3c 123 na Kaszubach”.
Zajęta różnymi sprawami (odkrywanie zasypanych piramid w Polsce) odłożyłam sprawę dalszych badań anomalii na później. Tak minęło kilka lat… jednak wciąż pamiętałam i szukałam potwierdzeń, dowodów i pomocy u  naukowców.
Drugie dziwne miejsce w tej wsi zlokalizowałam kilka lat wcześniej, gdy stałam ze znajomą na przystanku PKS w Nowej Kiszewie tuż przy moście i tartaku.
https://www.facebook.com/notes/zofia-piepi%C3%B3rka/hello-co-s%C5%82ycha%C4%87-w-sprawie-bada%C5%84-radio%C5%BAr%C3%B3d%C5%82a-3c-123-na-kaszubach/400101466682398
Niewidzialny autobus…
 „Był 1998 rok, wakacje, odwiedziła  mnie  znajoma z Hamburga – pani Irena. Rok wcześniej była tutaj 2 tygodnie z przyjaciółką i z jej rodziną i obie z sympatią wspominałyśmy ten czas. Bardzo chciała pojechać do kamiennych kręgów w Odrach, więc zaplanowałyśmy, że następnego dnia koło południa pojedziemy PKS-em ze wsi Nowa  Kiszewa do Karsina i dalej pieszo do kamiennych kręgów. Przyszłyśmy ok. 15 min. przed czasem i stałyśmy na przystanku rozmawiając, a potem usiadłyśmy na ławeczce. Zbliżał się czas przyjazdu, ale autobusu nie było… W pewnej chwili usłyszałyśmy dziwne dźwięki… jakby coś nadjechało, usłyszałyśmy typowe trzaśnięcie  drzwiami jak w autobusie, jakieś rozmowy… coś ruszyło… i cisza. Patrzałyśmy na siebie nic nie rozumiejąc, bo skąd te dźwięki?? Czekałyśmy na autobus 20 min., ale w końcu doszłyśmy do wniosku, że autobus nie przyjedzie, albo przyjedzie  następny ale za dwie godziny, więc postanowiłyśmy wrócić do domu.
 Za przystankiem na dole płynie rzeka Wierzyca, a nad jej brzegiem na wprost przystanku PKS mieszka… „diabelski młynarz” – tak go nazywają okoliczni mieszkańcy. Powoli weszłyśmy na drewniany most i zatrzymałyśmy się na środku patrząc na mały wodospad. Nie wiem czemu… ale znowu patrzyłam jak zahipnotyzowana w wodę, bo coś mi się nie zgadzało. Zaczęłyśmy rozmawiać o tym co się działo na przystanku autobusowym. Słyszałyśmy autobus, ale go nie widziałyśmy! Obie byłyśmy dziwne zdenerwowane… Dlaczego? Wróciłyśmy do domu, a potem poszłyśmy na spacer do lasu i dopiero tam się uspokoiłyśmy. Następnego dnia znajoma wróciła do Gdańska i dalej do Hamburga, a ja po jej wyjeździe wybrałam się do mojej przyjaciółki Teresy w Nowej Kiszewie. W tym czasie wróciła jej córka Ewelina z Kościerzyny i słuchała mojego opowiadania o autobusie. Nagle powiedziała – Ale ja wtedy tym autobusem przyjechałam z Kościerzyny! Nikogo nie było na przystanku. Ona i pani M. wysiadła z tego autobusu, powiedziała jej „do widzenia” i poszła do domu. (Słyszałyśmy to!) Teresa potwierdziła, czas jej powrotu do domu. Nie mogłam zrozumieć, że ona nas tam nie widziała! Przecież byłyśmy we dwie!! Czyżbyśmy były niewidzialne dla nich tak samo jak… autobus dla nas? Gdybym była sama można by mi wmówić, że mnie tam nie było i autobus nie przyjechał, ale byłyśmy dwie. To wszystko było nieprawdopodobne. Autobus jak zwykle przyjechał i Ewelina lat 19 miała na to świadków. Więc co to znaczy? Co  w tej „zapadłej” wsi się dzieje i dlaczego??
Zaczęłam zbierać informacje o wsi i okolicy oraz ludziach tutaj żyjących nawet w odległych dla nas czasach. Przypomniałam sobie dziwną historię o tym miejscu, którą opowiedział mi mój dziadek Leon, a jemu opowiadał tę historie ojciec czyli mój pradziadek.
W czasach gdy Polska nie istniała na mapach, w tej wsi nad rzeką Wierzycą w pobliżu drewnianego mostu stał niegdyś dworek rodziny Arona – właściciela ziemskiego. Syn Arona znał widocznie tajemnice rodziny oraz tego miejsca więc założył się z kolegami, że wóz konny z żelaznymi obręczami na kołach sam wyjedzie z wody w górę do drogi. Zepchnęli wóz na środek płytkiej wówczas rzeki i czekali aż zacznie się sam wtaczać pod górę na podwórze. Trwało to jakiś czas i wóz zaczął powoli toczyć się pod górę… Koledzy uznali to za czary i zaczęli bać się tej rodziny i tego miejsca, a historia obiegła całą okolicę i przetrwała w tradycji wsi do dzisiaj.
Czytając różne artykuły na temat „Magicznych górek” w Polsce i na Ziemi oraz oglądając filmy na Yt zrozumiałam jaką tajemnice kryje to miejsce w rzece… Jest tam anomalia grawitacyjna, taka jak np. na górze Żar, koło Wałcza, w Karpaczu… itd. gdzie samochody wtaczają się pod górę z wyłączonymi silnikami i na „luzie”, butelki z wodą lub puszki toczą się pod górę, ale nikt w naszych czasach nie mówi o czarach lecz o anomii grawitacyjnej.
Jaki z tego wniosek? Ano taki, że jest tutaj kolejna anomalia grawitacyjna , która  wyjaśnia dlaczego autobus stał się dla nas niewidzialny.
Obecnie od ponad 30 lat w miejscu gdzie toczył się wóz Arona mieszka „diabelski młynarz” i sadząc po tym co robi zna tajemnice tego miejsca i wykorzystuje dla własnych celów i korzyści. Jaki wpływ ma to miejsce na niego i jego rodzinę? Zdecydowanie negatywny…
Ale dlaczego w tej wsi są aż dwa miejsca z anomalią grawitacyjną?? Wiele lat penetrowałam okolicę i kolejne anomalie zlokalizowałam w odległości ok. 2 km na wschód i na zachód - w jeziorze Zakrzewie. Dużo by opowiadać i pisać.
W Karpaczu według przeprowadzonych w tym miejscu badań istnieje strefa anomalii, w której grawitacja jest mniejsza o 4 %. A o ile procent jest mniejsza  grawitacyjna w Nowej Kiszewie? Podpowiem: 5%...
Okazuje się, że anomalii grawitacyjnych w Polsce i na całej Ziemi jest bardzo dużo i statystycznie ludzie w tego typu miejscach mają podobne odczucia. Na ten temat jest wiele publikacji oraz filmów na Yt, ale wciąż nie ma zadawalającej odpowiedzi. Czy ma to jakieś znaczenie dla naszej cywilizacji i planety? Naukowcy mając sprzęt i możliwości badawcze i nie wiedzą co to jest?
Postanowiłam porozmawiać na ten temat ze znajomym fizykiem dr A. Wiszniewskim z Gdańska.
Opowiedziałam o dziwnych miejscach we wsi Nowa Kiszewa oraz o moich odczuciach. Fizyk potwierdził, że jest to anomalia grawitacyjna, a nie magnetyczna. Do tej pory nie słyszał o anomaliach tego typu na Kaszubach. Opowiadał jak badał anomalię grawitacyjną niedaleko Wałcza. Dodał iż  naukowcy nie badają tego typu anomalii gdyż każde tego typu badanie jest kosztowne, wymaga zespołu specjalistów oraz sprzętu, np. żyrokompas, który jest na wyposażeniu statków oraz samolotów. Posiadają go również uczelnie techniczne, lecz aby tym urządzeniem się posłużyć musi być program badawczy. Więc padło pytanie – jaki jest cel badania takiej anomalii?
Długą chwilę patrzyłam na fizyka… Odpowiedziałam, że jestem wizjonerką i badaczką megalitów. Od 1993 roku badałam kamienne kręgi, pasma kosmiczne, a w ostatnich latach wskazuje miejsca zasypanych piramid w Polsce i wciąż napotykam różne anomalie magnetyczne i grawitacyjne. Takie badania są konieczne, ale z zespołem specjalistów z różnych dziedzin nauki, aby odkryć tajemnice przeszłości naszej cywilizacji. Nie zrobią tego szamani ani „miszczunie”, którym z „badań” najlepiej wychodzą koncerty gongów tybetańskich lub obrzędy i rytuały w kamiennych kręgach od ponad 20 lat!
Rozmawialiśmy również o możliwościach badań radiestezyjnych. Stowarzyszenie Radiestetów Gdańskich nie istnieje od 2 lat. Ludzie z naszego pokolenia, których znaliśmy zaprzepaścili szansę tego typu badań, a młodzi nie zajmą się tym, gdyż postęp techniczny w tym czasie „przeskoczył barierę dźwięku”… Tutaj potrzebny jest sprzęt techniczny i wiedza na temat anomalii magnetycznych i grawitacyjnych. Fizyk potwierdził iż uczelnie tym się nie zajmą, raczej prywatne firmy, które posiadają dobry sprzęt i specjalistów do tego typu badań. Ale ile kosztują takie badania? No zaraz…. niech policzę swoje drobniaki…. Czy znajdzie się jakiś sponsor badań „magicznych górek”? Grawitacja jest powszechna, są jednak na Ziemi takie miejsca, w których jej prawa nie mają racji bytu.

Co wiemy o „magicznych górkach”?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Magiczna_g%C3%B3rka
Magiczna górka (spotyka się też nazwy magnetyczna górka lub czarodziejska górka – fenomen polegający na tym, że zaparkowane samochody lub inne przedmioty zdają się same poruszać pod górę pozornie łamiąc prawa fizyki.
Na całym świecie znaleziono setki miejsc, gdzie występuje ten fenomen. Do bardziej znanych należą:
Electric Brae w hrabstwie Ayrshire w Szkocji na trasie A719 między Dunure i Croy Bay
Magnetic Hill około 20 kilometrów na południe od miejscowości Orroroo w południowej Australii
Magnetic Hill na przedmieściach Moncton w kanadyjskiej prowincji Nowy Brunszwik
Magnetic Hill na autostradzie niedaleko Leh w krainie Ladakh w Indiach
Spook Hill w Lake Wales na Florydzie w Stanach Zjednoczonych na drodze numer 27 pomiędzy Orlando i Tampa
Route magique na 300-metrowym odcinku drogi w okolicy wioski Les Noës we Francji
W Polsce
Obecnie do najsłynniejszych miejsc tego typu w Polsce należą:
Czarodziejska Górka w pobliżu Wałcza w województwie zachodniopomorskim na drodze pomiędzy Strącznem i Rutwicą.
Tajemniczy punkt X w Karpaczu w województwie dolnośląskim na odcinku ulicy Strażackiej
Góra Żar w Międzybrodziu Żywieckim niedaleko Żywca w województwie śląskim.
Izerski punkt antygrawitacyjny w Świeradowie-Zdroju w województwie dolnośląskim na ulicy Strażackiej.
Wzniesienie w Walimiu niedaleko Wałbrzycha w województwie dolnośląskim obok Muzeum Sztolni Walimskich.
Magiczna górka w Zubowicach w gminie Komarów w województwie lubelskim.
„Dziwne miejsce” na drodze w kierunku Starych Dzieduszyc w województwie lubuskim.
Piekielna górka w Otominie w województwie pomorskim, niedaleko Gdańska.
Niewielkie wzniesienie niedaleko Folusza w województwie podkarpackim.
W Nowej Kiszewie miejsce przy drewnianym moście oraz jezioro w Stawiskach gm. Kościerzyna na Pomorzu.
Nietypowe zjawiska zachodzące na magicznych górkach doczekały się wielu wyjaśnień. Niektóre hipotezy próbują tłumaczyć efekt anomalią magnetyczną, silnym ciekiem wodnym, mniejszym przyciąganiem ziemskim, bogatymi złożami ferromagnetyków w skałach czy nawet ingerencją obcej cywilizacji.
Anomalia grawitacyjne lub magnetyczne są miejscem atrakcji turystycznych… i są na ten temat liczne filmy na Yt oraz publikacje.
- Inna "Magiczna góra" leży między miejscowościami Strączno a Rutwica koło Wałcza.
- O dziwnej anomalii w Słowacji opowiada o Dr Miloš Jesenský i inż. Robert Leśniakiewicz – ufolodzy, którzy również szukają wyjaśnienia tego typu fenomenów.
 Kategoria: Anomalia czasoprzestrzenna (missing time) MTF, prawdopodobne CE. Dnia 28.V.2017 roku, pan I.J. (lat 44) wraz ze swą córką L.J. (lat 18) wybrali się na wycieczkę rowerową dookoła jeziora zaporowego na Novej Bystricy. Świadek doskonale zna trasę, a jego córka była tu po raz pierwszy. Zaparkowali samochód w górnej części wsi Zavodskovce, i od tego miejsca pojechali na rowerach. Podczas jazdy koło zapory wodnej, spotkali grupę młodych cyklistów – 3 chłopców i 2 dziewczyny, przy budynku kościoła pw. Narodzenia Panny Marii w byłej zatopionej wiosce Riečnica pojechali drogą na południe od zapory, gdzie miał miejsce ten incydent – dokładniejsze przedstawienie odcinka na załączonej mapce.
…W pewnym momencie świadek I.J. uświadomił sobie, że przejeżdża po raz drugi ten sam odcinek trasy (klasyczne deja vú). 4/CE-III-G…
…Na dystansie w przybliżeniu pół kilometra nikogo nie spotkali, a co jest ciekawe, doszło tam do zmiany wyglądu otoczenia. Wszystkie dźwięki naraz ucichły, nie słychać było ani szumu drzew, ani śpiewu ptaków, jednym słowem niczego. Przyroda jakby nie miała koloru, chociaż był piękny, słoneczny dzień, a teraz wszystko było jakieś szare, jakby wszystko straciło kolory, było to nierealne. I przez cały czas owładnęło nimi uczucie przenikającego strachu…
…U nas także zdarzały się podobne przypadki. Jeden z nich opisał Marcin Mioduszewski w mojej książce „Projekt Tatry“, za co mu cześć i chwała! A oto ten incydent z polskich Tatr - opowiada ufolog Robert Leśniakiewicz.
W Internecie można znaleźć bardzo dużo artykułów i filmów dotyczących anomalii magnetycznych i grawitacyjnych.

Co to jest anomalia grawitacyjna?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Grawitacja
Grawitacja (ciążenie powszechne) – jedno z czterech oddziaływań podstawowych, będące zjawiskiem naturalnym polegającym na tym, że wszystkie obiekty posiadające masę oddziałują na siebie, wzajemnie przyciągając się.
We współczesnej fizyce grawitację opisuje ogólna teoria względności. Oddziaływanie grawitacyjne jest w niej skutkiem zakrzywienia czasoprzestrzeni przez różne formy materii. W ramach fizyki klasycznej grawitacja jest opisana prawem powszechnego ciążenia sformułowanym przez Newtona.
W ogólnej teorii względności grawitacja jest przejawem zakrzywienia czasoprzestrzeni. I to wyjaśniałoby zjawisko znikającego autobus w miejscu anomalii grawitacyjnej – co opisałam powyżej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Anomalia_si%C5%82y_ci%C4%99%C5%BCko%C5%9Bci
Na podstawie anomalii siły ciężkości można określić położenie i kształt niektórych struktur geologicznych. Obiekty o gęstości wyższej, niż otoczenie (np. rudy) oddziałują dodatnio na siłę ciężkości, natomiast te o gęstości mniejszej (kawerny, wysady solne) – ujemnie. Należy przy tym zaznaczyć, że nad łańcuchami górskimi anomalie są ujemne, a nad morzami dodatnie – spowodowane jest to zjawiskiem izostazji.
Anomalie spowodowane dużymi i głęboko zalegającymi strukturami noszą nazwę anomalii regionalnych i rzadko stanowią obiekt badań – geofizyka stosowana wykorzystuje anomalie lokalne (należy je oddzielić od anomalii regionalnych na drodze interpretacji jakościowej).
http://www.polityka.pl/forum/1024873,o-przyczynach-anomalii-fly-by.thread
…2009-06-28 08:10 | Irek „…na podstawie przebiegu zależności wartości anomalii Δv od kwadratu odległości sondy od Ziemi w momencie największego zbliżenia to zauważymy że jeśli trajektoria sondy przebiega w odległości większej niż ca. 3000 km od Ziemi w momencie największego zbliżenia,  to wartość anomalii maleje tak, że nie będzie ona rejestrowana przez dotychczasowe metody pomiarowe. (np. geodezja)
Przedstawione rozwiązanie tej zagadki potwierdza jeszcze raz fakt, że tak zwana współczesna fizyka opisuje świat który nie istnieje. Tylko rezygnacja z takich modeli jak OTW czy tez Mechanika Kwantowa pozwoli na powrót do jej właściwego zadania, a mianowicie przybliżenia ludziom istoty rzeczywistości.”
Już dawno doszłam do wniosku, że w miejscach anomalii grawitacyjnych są różne bazy UFO, które wykorzystują grawitację i antygrawitacje do podróży w czasie i w kosmosie. Czy dlatego naukowcy nie chcą badać tego typu anomalii grawitacyjnych?
Sądzę, że liczne miejsca anomalii grawitacyjnych mają związek z tzw. „siecią krystaliczną ziemi”.

"Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym." — George Bernard Shawt

Eleonora